O nich będzie głośno: Aster Vranckx – belgijski talent do oszlifowania


Młody środkowy pomocnik zrobił się za duży na rodzimą ligę. Czy w Bundeslidze wyrośnie na wielkiego piłkarza?

27 sierpnia 2021 O nich będzie głośno: Aster Vranckx – belgijski talent do oszlifowania
skor.sozcu.com.tr

W zeszłym sezonie belgijskiej ligi światu objawił się Aster Vranckx. 18-latek był jedną z najciekawszych postaci w tym regionie. Mimo sporego zainteresowania jego osobą klubów z czołówki europejskiej on wolał zrobić mniejszy krok i przejść do Wolfsburga. Potencjał ma dość spory, ale na ten moment musi zamazać złe skojarzenia związane z gigantycznym kiksem przy strzale na pustą bramkę.


Udostępnij na Udostępnij na

Aster Vranckx był jednym z największych belgijskich talentów grających w rodzimej lidze. Latem został piłkarzem VfL Wolfsburg, ale przez kontuzję nie mogliśmy jeszcze zobaczyć jego debiutu w Bundeslidze. Jak duży drzemie w nim potencjał piłkarski? Najlepszą odpowiedzią jest właśnie ten transfer. Młody Belg ma 18 lat i już Pro League stała się dla niego za mała.

„Wilki” trafiły na jedną z największych perełek belgijskiego systemu szkolenia. Vranckx już zachowuje się niezwykle dojrzale na boisku, a jest jeszcze przed nim cała piłkarska kariera. Już teraz zachowuje się jak kompletny środkowy pomocnik, ale w Bundeslidze musi jeszcze zostać porządnie oszlifowany. Jeżeli ten proces się uda, to niewykluczone, że w przyszłości belgijski piłkarz opuści Wolfsburg za dość pokaźną gotówkę.

Aster Vranckx – największy talent z Pro League

Aster Vranckx debiutował w dorosłej drużynie KV Mechelen 20 lipca 2019 roku w meczu o Superpuchar Belgii. Jego drużyna przegrała 0:3 z KRC Genk, a młody talent zagrał w tym spotkaniu dwie minuty. Miał wtedy 16 lat i coraz częściej pojawiał się na treningach seniorskiego składu „De Kakkers”. Pierwszy sezon zakończył na 12 meczach, jednym golu i dwóch asystach, ale pod koniec ligowych zmagań zaczął regularnie pojawiać się w wyjściowej jedenastce.

Sezon 2020/2021 był prawdziwym testem dla tego młodego talentu. Aster Vranckx szybko zapracował sobie na zaufanie trenera, który zaczął regularnie wypuszczać go w pierwszym składzie. Młody Belg był najczęściej ustawiany  jako środkowy pomocnik typu „box-to-box”, ale występował też jako ostatni defensywny pomocnik lub jako najwyżej wysunięty zawodnik drugiej linii. Imponował bardzo dojrzałą i fizyczną grą, a przecież w trakcie trwania ligowych rozgrywek kończył dopiero 18 lat.

Pojawienie się Astera Vranckxa było głównie wynikiem wiary jednej osoby w tego młodego gracza. Przyszedł nowy trener, który znał go z drużyn młodzieżowych. Vranckx nie był uważany za wielki talent w wieku 13-14 lat, ale poczynił wielkie postępy w KV Mechelen – mówi dla nas Mirco Moreels.

Młody talent rozegrał większość meczów w pełnym wymiarze czasowym, choć były też okresy, w których Vranckx był zawodnikiem wchodzącym z ławki rezerwowych. To nie wpływało na niego negatywnie, a wręcz przeciwnie. Takie rotowanie 18-latkiem sprawiało, że był lepiej przygotowany na następne mecze. Nie obrażał się na szkoleniowca, a ciężko pracował na treningach i czekał na kolejne szanse. Dzięki temu sezon zakończył na 37 spotkaniach, czterech golach i dwóch asystach. Szkoda tylko tego, że ostatni pożegnalny mecz w barwach Mechelen zakończył z czerwoną kartką.

Aster Vrankckx od jakiegoś czasu zajmuje dość wysoką pozycję w rankingu belgijskich talentów. Jego występ w zeszłym sezonie nie był niespodzianką. Spodziewano się, że poradzi sobie dobrze. On rzeczywiście może być jeszcze lepszy. W zeszłym sezonie był całkiem dobry, może bez wielu świetnych meczów w jego wykonaniu. Wierzę, że może być lepszym piłkarzem. Mechelen nie radził sobie dobrze na początku ubiegłego sezonu, a Vranckx był jednym z lepszych zawodników – mówi nam S Mukherjee, analityk i skaut pracujący na belgijskim rynku piłkarskim.

Kolejny produkt belgijskiego szkolenia

Wszyscy kibice piłki nożnej na świecie zauważyli, jaki postęp zrobiła reprezentacja Belgii na początku XXI wieku. Pojawiło się wiele talentów, które wyciągnęły kadrę na wyżyny światowego futbolu. Obecne pokolenie prawdopodobnie nie będzie ostatnim takim mocnym, bo już powoli idą kolejne perełki. Wśród nich jest także Aster Vranckx, który jest dopiero na początku swojej drogi.

Urodził się on 4 października 2002 roku w małym miasteczku Kortenberg leżącym niedaleko na wschód od Brukseli. Jego ojciec jest flamandzkim Belgiem, a matka pochodzi z Demokratycznej Republiki Konga. Dzięki podwójnemu pochodzeniu mógłby w przyszłości ubiegać się o paszport DRK i reprezentować kraj pochodzenia swojej rodzicielki. Ale na to raczej się nie zanosi, bo Belgowie wiedzą o jego wielkim talencie i tak łatwo go nie wypuszczą.

W 2009 roku rozpoczął treningi w SC Hoegaarden, skąd po dwóch latach trafił do KVK Tienen, w którym spędził trzy lata. Następnie trenował w KV Woluwe-Zaventem, ale tam też był tylko przez trzy sezony. Wypatrzyli go skauci KV Mechelen, których opinia zadecydowała o sprowadzeniu Vranckxa do ich klubu. Jako 16-latek podpisał swój pierwszy profesjonalny kontrakt z „De Kakkers”, a debiut w seniorskiej drużynie zanotował na trzy miesiące przed 17. urodzinami.

Już w drużynach młodzieżowych Aster Vranckx robił duże wrażenie. Później potwierdzał klasę w pierwszej drużynie Mechelen. Kiedy zmienił się trener, młody piłkarz automatycznie wkroczył do wyjściowego składu. Mądrzy doradcy pracują z 18-latkiem, bo nikt nie chciał mu od razu szukać transferu do czołowego klubu w Europie. Spokojnie dokończył cały sezon w Belgii, a dopiero potem zrobił kolejny krok w karierze. VfL Wolfsburg zapłacił za niego 8 mln euro.

Osobiście uważam, że Aster Vranckx zbyt wcześnie opuścił Belgię. W ostatnich miesiącach był (być może ze względu na ogłoszenie transferu w grudniu) głównie rezerwowym. Rozumiem też, że najlepsze belgijskie kluby nie mogą konkurować z pensjami wypłacanymi przez niemiecki klub. Podejrzewam jednak, że planowane jest wypożyczenie, ponieważ Wolfsburg to duży krok dla niego – komentuje transfer Moreels.

Mocny fizycznie z silną psychiką

Aster Vranckx ma 18 lat. Jak na swój wiek wyróżnia się mocną sylwetką oraz niezwykłą dojrzałością w grze. Gra na dość newralgicznej pozycji, jaką jest środkowy pomocnik, a przy tym ma wiele walorów. W Wolfsburgu będą pewnie starali się mocniej ukierunkować go do jednego trybu gry lub będą korzystać z jego wszechstronności (jest prawonożny, ale lewą nogą też potrafi grać na dobrym poziomie). Dobrze czuje się on w pracy defensywnej, przy której notuje dużo przechwytów. Jego wadą jest to, że za dużo fauluje i zbiera przez to kartki.

Najlepiej czuje się jako środkowy pomocnik, bo wtedy jest bardziej płynny i daje od siebie więcej w ataku. Jest wysoki (183 cm) – choć przydałoby mu się więcej treningów z walki w powietrzu – ale przy tym dobrze drybluje i panuje nad piłką oraz dysponuje dużym przyspieszeniem. Nie jest to też typowy kreator, a bardziej lubi on wbiegać w okolice pola karnego do podwajania pozycji napastnika. To świadczy o jego dobrej umiejętności czytania gry, bo wie, gdzie ma się znaleźć w danym momencie akcji.

Podania są jego mocną stroną. Potrafi dobrze tworzyć szanse, wykorzystując swoją zdolność do dostrzegania luk i omijania linii obrony przeciwnika. Ma również dobrą umiejętność wykonywania biegu w okolice pola karnego w odpowiednim czasie. W ten sposób strzelił kilka fajnych bramek. Musi poprawić swoją grę w obronie i rozwijać się fizycznie – potwierdza nasze słowa Mukherjee.

Młody piłkarz ma też dobrze poukładane w głowie i nie spala się psychicznie. Do tej pory wszyscy kibice piłki nożnej mogli usłyszeć o nim przez kuriozalną sytuację z jego udziałem. W meczu z Oostende ówczesny 17-latek z najbliższej odległości nie był w stanie skierować piłki do pustej bramki. Ta akcja długo jeszcze za nim chodziła, ale Vranckx dość mądrze powiedział, że musi po takim czymś przede wszystkim skupić się na następnym meczu, aby nie myśleć tylko o tym błędzie.

Najlepiej porównać go z Axelem Witselem w okresie gry w Standardzie (2008–2011). Pojawiał się również często w „szesnastce” i regularnie zdobywał gole. Myślę, że Aster Vranckx będzie robić to samo w przyszłości. W KV Mechelen również w podobny sposób kilkukrotnie zdobył bramki. Skuteczność pozostaje jednak dla niego rzeczą do poprawienia. Z pewnością każdy widział jego pudło w meczu z Oostende. Za to dwa tygodnie później zrobił coś, co przeszło wszelkie wyobrażenia. Strzelił dwa gole przeciwko Sint Truiden, szybko zamazując obraz wcześniejszego kiksa – dodaje Moreels.

W Niemczech będą mieli nad czym pracować. Przede wszystkim nad tym, aby młody talent mniej narażał się na ostrzejsze przewinienia. Problemem jest też jego gra plecami do bramki rywala, nawet mimo dobrej i zaawansowanej techniki. Nie zawsze dobrze odnajduje się przy konieczności obrócenia się w kierunku pola karnego, a w defensywie nie zawsze ustawia się, jak powinien oraz czasami brakuje mu podejmowania odpowiedniej decyzji, czy to po przechwytach i przejściu do kontry, czy po przejściu do defensywy i ocenie położenia swoich kolegów do zaatakowania w odpowiednim miejscu rywala biegnącego z piłką.

Przyszłość należy do niego?

Dopiero w obecnym sezonie będziemy mogli się przekonać, jak duży potencjał drzemie w młodym Belgu. Trafił on do jednej z czołowych lig w Europie. VfL Wolfsburg wydaje się być idealnym miejscem dla młodych piłkarzy do poczynienia kolejnych kroków w karierze. Aster Vranckx nie miał za bardzo okazji pograć w europejskich pucharach oraz nie ma za dużego doświadczenia reprezentacyjnego. Mogliśmy go oglądać praktycznie tylko w krajowych rozgrywkach, gdzie Mechelen nie było wiodącą drużyną.

W młodzieżowych reprezentacjach Belgii dopiero zbiera doświadczenie. Do drużyny U-19 włącznie grał tylko w meczach towarzyskich lub eliminacjach do mistrzostw Europy. W ekipie U-21 dopiero udało mu się zadebiutować w czerwcu 2021 roku. Na ten moment jeszcze nie może myśleć o dorosłej reprezentacji Belgii, bo druga linia „Czerwonych Diabłów” jest obsadzona mocnymi zawodnikami. Selekcjoner na pewno obserwuje jego rozwój, ale do powołania będą potrzebne dobre mecze w Bundeslidze.

W Wolfsburgu będzie miał okazję przekonać się, jak to jest grać w Lidze Mistrzów. W niemieckim klubie wierzą w młodego piłkarza, bo nawet otrzymał on numer 8. Mimo zmiany trenera „Wilków” nie powinien ulec zmianie plan na młodego Belga. Po dwóch kolejkach VfL jako jedyny ma komplet punktów, ale drobny uraz wyeliminował Vranckxa z okazji do debiutu.

Nie sądzę, żeby w tej chwili mógł grać dużo meczów dla Wolfsburga. Jeszcze jeden sezon w Belgii, być może w większym klubie, byłby lepszym rozwiązaniem dla niego. Ale wierzę, że i tak zostanie wypożyczony z Niemiec do mniejszego klubu. Vranckx jest młodym piłkarzem, więc ma czas po swojej stronie – ocenia transfer młodego Belga Mukherjee.

***

Kiedy Vranckx grał w młodzieżowych zespołach i rezerwach, chodziłem regualrnie go oglądać. Nagle kilku jego przyjaciół podeszło do mnie i zapytało: kto jest największym talentem Mechelen? Wymówiłem inne imię, a oni się roześmiali i powiedzieli: Aster Vranckx! Racja, w końcu osoba, o której wtedy mówiłem, nie gra już w klubie, a Vranckx zagra w jednym z najlepszych zespołów w Niemczech.Mirco Moreels

Aster Vranckx ma wszystko, aby być jednym z najciekawszych piłkarzy grających na pozycji środkowego pomocnika w stylu „box-to-box”. Mówi się, że bardzo przypomina Moussę Dembele z czasów jego świetności (gry w Tottenhamie). Jeden z naszych ekspertów widzi w nim Axela Witsela. Być może będziemy musieli jeszcze parę lat poczekać na pełny rozwój jego umiejętności. W Niemczech zostanie poddany procesowi szlifowania, a po nim dowiemy się, jaki z niego będzie cenny diament. Oby nie tylko zwykły kryształ, jakich jest wiele w futbolu.

Komentarze
Kocjan (gość) - 1 miesiąc temu

"Młody środkowy pomocnik zrobił się za mały na rodzimą ligę"-proszę o wytłumaczenie tego zdania

Odpowiedz
Michał Krzeszowski - 1 miesiąc temu

Miało być "za duży" :/

Odpowiedz
Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze