Cała Anglia wstrząśnięta jest kontuzją Eduardo da Silvy, której Brazylijczyk z chorwackim paszportem doznał w 4. minucie potyczki Arsenalu z Birmingham City. W niegroźnej sytuacji obrońca The Blues, Martin Taylor z impetem wszedł wyprostowaną nogą w lewą nogę Eduardo. Aż siedem minut trwało znoszenie atakującego Kanonierów z boiska. Pierwsze diagnozy lekarzy były przerażające- złamanie z przemieszczeniem i bardzo długa pauza, wykluczająca występ piłkarza w EURO 2008. – Taylor to bandyta! On nie powinien nigdy więcej grać w piłkę- grzmiał po meczu, menedżer Arsenalu, Arsene Wenger.
Tylko ludzie o mocnych nerwach mogli oglądać stracie Taylora z Eduardo. Atak wyprostowaną nogą, a później przerażenie i krzyk gwiazdy reprezentacji Chorwacji, gdy spostrzegł, że doznał otwartego złamania. – Cesc Fabregas wyglądał jakby zobaczył ducha, Emmanuel Adebayor wyciągnął ręce ku górze i zaczął się modlić, a Eduardo wciąż leżał na murawie, trzymając się za nogę i krzycząc. Wiedziałem już wówczas, że coś jest nie tak – dokładnie opisał moment kontuzji swojego asa, Wenger. Największy szok przeżył jednak były napastnik Dinama Zagrzeb, który zemdlał, widząc co stało się z jego kończyną. Mecz został przerwany aż na siedem minut, bo tyle czasu trwało znoszenie z boiska kontuzjowanego gracza. Konieczne było użycie maski tlenowej, bo będący w wielkim szoku Eduardo stracił przytomność.
Winowajca tragedii Chorwata z miejsca wyleciał z boiska. Na Wyspach dyskutuje się o tym czy Taylor faktycznie przypadkiem sfaulował rywala czy też zrobił to celowo. Więcej zwolenników ma ta druga teoria, tym bardziej jeśli weźmie się pod uwagę dwa fakty. Po pierwsze, mecz był dopiero w początkowej fazie, zaś Taylor wcale nie był ostatnim przed bramkarzem, obrońcą Birmingham i jego koledzy z defensywy z pewnością mogliby powstrzymać Eduardo, gdyby ten urwał się ostatecznie, największemu w tym momencie, wrogowi Londynu. Po drugie, dziwi reakcja 29-letniego gracza, który zamiast od razu pdobiec z przeprosinami do napastnika Arsenalu, uśmiechał się, tak jakby dokonał niebywałego czynu. A wcale tak nie było. Kto wie czy nie zniszczył kariery jednego z najlepszych zawodników tego sezonu w Premiership. Na zachowanie Taylora, inni gracze z The Emirates Stadium zreagowali błyskawicznie. Matthieu Flamini o mały włos go nie pobił i szczęście, że sędzia szybko wyrzucił brutala z Birmingham z boiska, bo inaczej na St.Andrews mogłoby dojść do naprawde krwawej jatki.
Do rękoczynów na szczęście nie doszło, za to już po zakończeniu spotkania zmasowany atak na Taylor`a przypuścił Wenger. – To bandyta! – stwierdził francuski szkoleniowiec na pomeczowej konferencji. On nie powinien już nigdy grać w piłkę! Ten wślizg nie miał nic wspólnego z walką o piłkę. Widziałem już wiele takich starć i wiem jak wygląda zażarta rywalizacja o futbolówkę, a jak celowy atak na nogi rywala. Wiem zatem jedno- ktoś kto robi takie rzeczy, powinien mieć dożywotni zakaz gry w piłkę. Co prawda po jakimś czasie, boss Kanonierów przyznał, że w swojej wypowiedzi działał pod wpływem emocji i przesadził karząc Taylor`owi zawiesić buty na kołku, ale…wcale nie musiał tego robić, bo tej sytuacji nie można od tak zamieść pod dywan. Nie rozumieją tego niestety w Birmingham, gdzie każdy kto może, wspiera Taylor`a…podkreślając jak wspaniała dla każdego trenera jest współpraca z tym piłkarzem. – – powiedział menedżer Birmingham, Alex McLeish. Daleki od ataków jest również były coach The Blues, Steve Bruce. – – przyznał Bruce. Klub z St.Andrews zdobył się jedynie na komunikat, w którym życzy Eduardo jak najszybszego powrotu do zdrowia i informuje, że jego piłkarz nie sfaulował Chorwata celowo. Sam Taylor w żaden sposób nie odniósł się do sytuacji. A powinien.










