Paweł Olczak – dyrektor sportowy Polonii Warszawa – udzielił wywiadu oficjalnej stronie internetowej „Czarnych Koszul”. Olczak wypowiedział się na temat minionej rundy, transferów oraz budowy bazy treningowej.
– Runda jesienna przyniosła same pozytywy. Cieszymy się z miejsca, stylu gry i tego, że udało się wykreować zawodników do seniorskiej i młodzieżowej reprezentacji Polski. Kilku piłkarzy, którzy byli wcześniej w cieniu, pokazało w końcu, na co ich stać. Wszyscy wiemy, jak sytuacja wyglądała latem. Cieszyliśmy się, że zespół został przy Konwiktorskiej, że Polonia ma ekstraklasę, ale rozmowa o miejscu, które chcemy zająć, mijała się z celem. Mimo to po cichu liczyliśmy z trenerami na to, że będzie dobrze. Każdy sportowiec musi rozpoczynać zawody z myślą o zwycięstwie. My nie patrzyliśmy na tabelę. Interesowało nas to, z kim rozgrywamy następny mecz, i koncentrowaliśmy się właśnie na tym spotkaniu – podsumował dyrektor.

Olczak odniósł się również do piłkarzy, którzy zasilili Polonię przed początkiem rozgrywek: – Jeśli chodzi o transfery, które na pewno się sprawdziły, trzeba wymienić Mariusza Pawełka i Tomasza Hołotę. Pawełek wprowadził dobrą rywalizację do bramki i do czasu choroby bronił bez zarzutów. Tomka znałem z młodzieżowej reprezentacji, z którą pracowałem kilka lat temu. To chłopak, który w ciągu najbliższej rundy może zahaczyć o dorosłą kadrę.
W wywiadzie poruszono też kwestię powstania bazy treningowej stołecznej drużyny w Zielonkach: – To mój pomysł zaakceptowany przez trenera Stokowca i prezesa Króla. W tej chwili umowa jest w rękach wójta gminy Stare Babice i czekamy na wyrażenie zgody. Chcemy tam postawić swoje budynki kontenery, tak jak w Markach. Są różne tematy, które opóźniają sprawę. Na przykład kanalizacja, która będzie na terenie klubu dopiero od początku marca. Zastanawiamy się, czy się wstrzymać i wejść tam później, ale pełną parą. Chcemy, żeby zespół miał świetlicę, dużą szatnię, masażyści – swój gabinet. Chodzi o zminimalizowanie kosztów transportu na obiekty. Jesienią musieliśmy jeździć, bo boisko w Markach było w kiepskim stanie. Teraz jesteśmy w trakcie rozwiązywania umowy z Marcovią. Codzienne przejazdy to bardzo duże koszty przeznaczane na wynajęcie autokaru, co mija się z celem, ale innego wyjścia nie było.











