Trener Stefan Majewski podjął się trudnego zadania walczenia z naszą reprezentacją narodową o sześć punktów w meczach, jakie pozostały w obecnych eliminacjach przeciwko reprezentacji Czech i Słowacji.
Komplet punktów zdobyty w tym dwumeczu nie gwarantuje jeszcze niczego specjalnego, ale jest minimalną nadzieją na zajęcie drugiego miejsca w tabeli i ewentualną grę w barażach. To bardzo odpowiedzialna decyzja i wyobrażam sobie, co czuje trener, który w tym momencie podejmuje takie ryzyko. Ale taki już jest nasz zawód, polegający na podejmowaniu częstego ryzyka i braniu na siebie wielkiej odpowiedzialności za losy zespołu i wyniki meczów.

Tym razem jednak chodzi o reprezentację narodową i ewentualne niepowodzenie jest zawsze postrzegane w kategoriach klęski ogólnonarodowej. Trener sam cudów nie dokona. Otrzymuje niewiele w spadku po swoim poprzedniku i w zasadzie szybko musi dokonać takich korekt gwarantujących pozytywne wyniki. Należy mu się wsparcie wszystkich, którym zależy na przyszłości polskiego futbolu. Już niebawem musi wysyłać powołania, więc dokonać błyskawicznej selekcji i powołać tych, którym najbardziej ufa.
Wierzę, że w uchronieniu od błędów selekcyjnych pomogą mu szkoleniowcy klubowi, którzy z pewnością nie będą obojętni i podpowiedzą o formie swoich piłkarzy. Należy wytworzyć szczególną atmosferę dotyczącą tylko tych dwóch najbliższych meczów. Musi to być ogólnopolski zryw poparty entuzjazmem w walce o coś, co wydaje się dzisiaj już nie do osiągnięcia. Spodziewam się, że szkoleniowcowi pomogą media i kibice.
Tak trener, jak również piłkarze, muszą poczuć akceptację społeczną i medialną, tak ważną w budowie dobrej atmosfery przed meczem z Czechami. Tylko wspólne działania wspierające reprezentację pozwolą w lepszym klimacie przygotowywać się do meczu. Zarząd PZPN nie miał szerokiego pola działania. Pewnie niewielu szkoleniowców zgodziłoby się poprowadzić drużynę w dwóch meczach.
Dlatego decyzję trenera Stefana Majewskiego uważam za bardzo odważną i będę trzymać mocno kciuki, aby mu się udało. Reprezentację U-23 w najbliższym meczu przeciwko Portugalii poprowadzi Radosław Mroczkowski, trener współpracujący do niedawna z pierwszą reprezentacją, a przygotowaniem bramkarzy zajmie się trener Andrzej Dawidziuk. Wielkie zmiany, wielkie nadzieje. Szansa natomiast niewielka, ale piłka jest wciąż w grze a więc wszystko jest jeszcze możliwe.











