Wielkie poruszenie w środowisku piłkarskim wywołała fala błędów sędziowskich w ostatniej kolejce ligowej. Wiadomo, że im bliżej końca rozgrywek, tym bardziej takie zdarzenia są eksponowane.
Nie zamierzam oceniać pracy sędziów, ale jak się okazuje, stało się to stałym fragmentem gry w naszych rozgrywkach ligowych. Dawniej podejrzeń różnego rodzaju byłoby co niemiara, teraz wszyscy, poza właścicielem Polonii Warszawa, kiwają ze zrozumieniem głowami i starają się sędziów usprawiedliwiać. Niestety błędy tym razem były znaczące i miały bezpośredni wpływ na wyniki meczów.

Uznane bramki po nieprawidłowych zagraniach lub nieuznane bramki zdobyte prawidłowo to błędy znaczące, szczególnie dla drużyn walczących o europejskie puchary lub o utrzymanie się w Ekstraklasie. Władze UEFA już od dawna starają się przekonać szefów FIFA, że należy wprowadzić dodatkowych arbitrów. Na turniejach młodzieżowych sprawdzane są koncepcje z dołożeniem dwóch sędziów pomocniczych, których zadaniem byłoby wyłapywanie wszelkich nieprawidłowości jakie mają miejsce w obrębie szesnastki.
Inna propozycja to sędzia techniczny z podglądem elektronicznym, gdzie na wzór hokeja główny arbiter mógłby skorygować swoją decyzję. Próbowano z wielkimi telebimami za bramkami i powtórkami akcji z wielu kamer, aby nie tylko pomóc sędziemu, ale również pokazać kibicom, że mają lub nie mają racji, demonstrując swoje niezadowolenie z decyzji sędziowskich. To wszystko jak na razie nie znalazło uznania w siedzibie FIFA, a ludzie odpowiedzialni za pracę sędziów kwitują wszelkie tego typu inicjatywy jednym zdaniem. Błąd sędziego jest częścią tego widowiska, podobnie jak piłkarza czy trenera i na tym właściwie dyskusja się zamyka.
Niestety coraz częściej powtarzane są słowa, że nie powinno się dopuszczać sędziów z krajów gdzie futbol nie stoi na tak wysokim poziomie jak w Anglii, Hiszpanii czy Niemczech do sędziowania ważnych meczów w Lidze Mistrzów czy Pucharze UEFA. To bardzo niebezpieczna teza, bo spowoduje jeszcze bardziej hermetyczne skupienie się na kilku ligach europejskich. Przykład sędziego ze Słowacji, którego działania spowodowały usunięcie trenerów reprezentacji Niemiec i Austrii podczas mistrzostw Europy 2008 tylko podsycił nie najlepszą atmosferę wokół sędziów z krajów, gdzie futbol jest oceniany na poziomie II, a nawet III ligi europejskiej.
Półfinałowy mecz w Lidze Mistrzów pomiędzy drużynami Chelsea i Barcelony, który całkowicie nie udał się sędziemu z Norwegii, tylko potwierdził powyższe tezy. Każde środowisko musi obronić się samo i to jest najważniejsza sprawa, jaka stoi obecnie przed środowiskiem sędziowskim.











