W poprzednim tygodniu wszyscy twierdzili, że główne aspekty rozegrają się w Londynie, Mediolanie i Barcelonie. No i faktycznie nikt się nie pomylił. Tak właśnie było, mało rzeczy nas zdziwiłło, więc chyba nikt nie będzie zaskoczony naszą piątką najistotniejszych wydarzeń minionego weekendu.
5. Liverpool dalej swoje
Brendan Rodgers staje się powoli większym pośmiewiskiem niż przed rokiem o tej samej porze David Moyes. Jeden Suarez odszedł, a „The Reds” z potentata stali się Świętym Mikołajem. Rozdają punkty na lewo i prawo, zapomnieli tylko o sobie. Crystal Palace wygrało, a jakby było mało, to całkiem zasłużenie. Nie było widać różnicy w ilości pieniędzy na koncie czy wartości poszczególnych zawodników. Taki Lovren wyglądał jak leszcz w porównaniu ze swoimi rywalami.
3:1 może nie jest supersprawiedliwe, ale po Liverpoolu trzeba oczekiwać więcej, a szósta porażka w 12. meczu to poniżej oczekiwań średniaka, a co dopiero wicemistrzów Anglii.
Fakt, że Crystal postawiło trudne warunki i niełatwo wygrać, gdy rywal strzela takie bramki:
4. „Lewy” strzela i asystuje, Bastian wraca do gry, a Bayern demoluje
Dobra informacja nie tylko dla Niemców, ale i całej światowej piłki. Bastian Schweinsteiger jest już chyba w całości zdrowy i w meczu z Hoffenheim wszedł na końcowe minuty. Było widać różnicę? Tak, szczególnie przy jego asyście, która dała czwartą bramkę. Pewnie takiego występu nie spodziewał się nawet Guardiola.
Ale od początku. Zawodnikiem spotkania został Robert Lewandowski. Fajnie wykończył głową dośrodkowanie Robbena, później mu się odwdzięczył, a cały mecz wyglądał jak treningowa gierka. Współpraca Polaka z Holendrem wygląda naprawdę imponująco. Czekamy na więcej.
3. Remis w derbach Mediolanu
I Milan, i Inter pilnie potrzebowały trzech punktów, żeby czołówka nie odskoczyła, ale w meczu, w którym obydwie ekipy grały u siebie, nie było rozstrzygnięcia. Nikt nie chciał być gościnny dla swojego współlokatora, więc trudno spodziewać się innego wyniku.
Znów błysnął Jeremy Menez, a jak tak dalej pójdzie, to „Rossonerri” zmienią nazwę na AC Menez. Po bramce było za mało, więc jeszcze El Shaarawy i Icardi przetrzepali poprzeczki. Z całą pewnością jednak ten mecz nie zawiódł fanów Serie A.
https://twitter.com/FootballVines/status/536612650973921281
2. Arsenal gra, Manchester wygrywa











