Lewandowski, Błaszczykowski, Piszczek, Krychowiak, Szczęsny… Można by wymieniać i wymieniać polskich zawodników występujących w najlepszych ligach europejskich. Co łączy tych piłkarzy? Ano to, że kopacze, którzy odgrywają znaczące, często główne role w silnych klubach zachodnich, ale nie potrafią stworzyć kolektywu w drużynie narodowej. Wszyscy się nad tym zastanawiają od dłuższego czasu, postanowiłem zastanowić się i ja…Nie zrozumiałe jest, dlaczego jedenastka polskiej kadry, która na papierze wygląda naprawdę mocno, gra (nazwijmy to szczerze) chałę, której nie da się oglądać. Piłkarze reprezentacji rażą nieporadnością w szczególności w obronie, w której jakby nie patrzeć grają Piszczek i Glik, czyli zawodnicy, którzy na co dzień występują w Bundeslidze oraz Serie A. Do tego reprezentacja posiada trzech bramkarzy, którzy mają doświadczenie gry w Premier League! Szczęsny, Boruc, Fabiański… Czemu w obcych językach potrafią odpowiednio kierować obrońcami, a w swoim ojczystym już tak kolorowo to nie wygląda? Co prawda, akurat do bramkarzy możemy mieć najmniej zastrzeżeń, bo ile razy to właśnie golkiperzy ratowali obrońcom tyłki? Można wymieniać w nieskończoność. Niestety, nie są wszechmocni i bez pomocy defensorów nie zamurują bramki. Z pustego przecież nawet Salomon nie naleje. Zresztą o obsadę bramki możemy być spokojni jeszcze przez kilka lat. Wracając do obrońców, pewne jest to, że trenerowi Nawałce wciąż brakuje 2 ogniw do linii defensywnej. Piszczek i Glik to pewniacy, ale wciąż brakuje drugiego klasowego stopera i lewego obrońcy. Kandydatów przewinęło się mnóstwo, ale żaden nie spełnił oczekiwań. Jak to jest, że w prawie 40 milionowym kraju, który zresztą żyje piłką nożną nie można znaleźć kilku brakujących ogniw? Toż to jest niepoważne. Problem jest i to dosyć istotny, szkoda tylko, że kilku kolejnych selekcjonerów nie potrafiło znaleźć lekarstwa na odpowiednie ustawienie defensywy. Nie rozumiem, po co ciągle stawia się na lebiegę Kamińskiego czy drewno w postaci Szukały? Czemu szansy nie dostaną Janicki czy Golla, którzy odgrywają pierwszoplanowe role w swoich klubach oraz doskonale znają się z gry w kadrze U21, która pod wodzą Marcina Dorna spisuje się bardzo dobrze. Czemu na lewej stronie nie postawi się na Daniela Dziwniela z Ruchu Chorzów? Strach, brak odwagi trenera? To pytania, na które nie potrafię znaleźć w tej chwili odpowiedzi. Niestety…
Idąc dalej, linia pomocy też tragicznie nie wygląda, niestety znowu na papierze… Błaszczykowski, Krychowiak, Klich, Grosicki, od biedy Wolski i Zieliński. Do tego Rybus, Sobota, Jodłowiec, a w kolejce czekają Furman, Bartek Pawłowski, Dawid Kownacki, Karol Linetty. Nie są to anonimowi piłkarze, a jednak w kadrze nie potrafią wymienić kilku prostych podań. W czym jest rzecz? Czy, przyjeżdżając na zgrupowania reprezentacji, zapomnieli nagle jak się prosto kopie piłkę? Nie sądzę… Dalej ciągle w kadrze istnieje problem ze znalezieniem typowej „dychy”– zawodnika, który weźmie się za rozegranie akcji. Niby miał być nim Obraniak, ale tego wiecznie obrażonego „farbowanego lisa” na szczęście już w kadrze nie ma, za co chwała selekcjonerowi Nawałce. Sprawdzano Piotra Zielińskiego, Rafał Wolski był wiecznie kontuzjowany albo grzał ławkę we Fiorentinie.Chyba oboje nadal nie dojrzeli do takiej odpowiedzialności, jaką jest granie z 10 na plecach. No nic, może kiedyś się doczekamy…











