Coraz bliżej Mistrzostw Europy i coraz to większy problem Leo Beenhakkera dotyczący wyboru kadry na owy turniej… Czy selekcja Holendra jest właściwa i czy powinniśmy spać spokojnie przed wyjazdem do Austrii i Szwajcarii?
GDZIE TEN SUPERSNAJPER?
To chyba najważniejsze pytanie, które zadają sobie kibice na niecałe 2,5 miesiąca przed Mistrzostwami Europy. Próbowano już różnych wariantów i różnych zawodników na tę pozycję. Sprawdzono m.in: Łukasza Piszczka, Radosława Matusiaka, Pawła Brożka, czy Artura Wichniarka. Jedyną niepodważaną pozycję w zespole „Don Leo” posiada najlepszy strzelec eliminacji – Euzebiusz Smolarek, ale już kto obok niego miałby zając miejsce w ataku „Biało- czerwonych” jest wielką zagadką i chyba nawet Holender nie wie tak naprawdę na kogo postawić. Najbardziej zaskakujący jest fakt, że swojej szansy nie dostali tacy zawodnicy jak chociażby Ireneusz Jeleń i Adrian Sikora. Mimo, iż zawodnika Auxerre nie omijają kontuzje to i tak jest jednym z najlepszych polskich napastników i jego brak w meczach kontrolnych jest nie tyle niespodzianką co dużym nieporozumieniem. Druga sytuacja, która także wydaje się niezrozumiałą to brak powołania na mecze z zagranicznymi gwiazdami OE, oraz USA – Adriana Sikory. Napastnik Groclinu jest obecnie jednym z najlepszych snajperów w lidze i aż chce się zawołać „Panie Beenhakker! Daj Pan szansę Sikorce!”. Dlaczego Holender nie widzi go w swoim zespole? Chyba tylko On to wie…
DEFENSYWA JAK SER SZWAJCARSKI…

Być może nie byłoby tego akapitu gdyby nie ostatnie „popisy” naszej defensywy w meczach z zagranicznymi gwiazdami OE i reprezentacją USA. Pierwsza bramka z wczorajszego spotkania w Krakowie była kopią bramki Manuela Arboledy z meczu w Szczecinie. Wygląda na to, że stałe fragmenty gry, które były naszą główną siłą w ofensywie stały się główną wadą w defensywie. 6 bramek straconych w ostatnich dwóch meczach na pewno woła o pomstę do nieba, ale nie należy tego czynić. Warto za to zastanowić się jakie są przyczyny tak słabej postawy naszych obrońców. Być może to problemy z koncentracją? Przecież tak wspaniale oglądało się naszą drużynę walczącą do upadłego w pamiętnym meczu w Lizbonie. Wtedy każdy dwoił się i troił, aby tylko uchronić zespół przed utratą bramki. Polacy potrafią grać w defensywie co udowodnili już nie raz. Miejmy nadzieję, że ostatnie spotkania były tylko i wyłącznie wypadkiem przy pracy.
PRZEPRASZAM, KTO TUTAJ PODAJE?
Wyjściowy skład reprezentacji Polski na mecz z USA. W środku linii pomocy Mariusz Lewandowski i Dariusz Dudka. Pierwsze pytanie, która nasuwa się już z początkiem meczu… „Gdzie jest rozgrywający”? Nie mam nic przeciwko temu, aby z Niemcami grać dwoma defensywnymi pomocnikami, bo oczywiście taki wariant jest chyba jedynym do przyjęcia, ale w meczu z Austrią i Chorwacją nie możemy się bronić. Tam musimy atakować! Były pomysły z Maciejem Iwańskim… niestety nieudane. Gdy wydawało się, że Garguła będzie strzałem w „10”, to przytrafiła mu się fatalna kontuzja, która wyłączyła go z gry na dłuższy czas i obecnie nie potrafi odnaleźć się w dawnej formie. Jedynym zawodnikiem, który w obecnej chwili moim zdaniem potrafiłby poprowadzić polską drużynę do zwycięstw jest 21-letni Radosław Majewski! Tak, właśnie Majewski! Nie żaden Roger, tylko młodziutki zawodnik Groclinu, który w ostatnim spotkaniu reprezentacji Polski U-21 w meczu z Anglią był najjaśniejszym punktem na boisku, a już asysta przy bramce Jakuba Wawrzyniaka podczas meczu w Szczecinie z gwiazdami OE, to było mistrzostwo świata. Takiego zagrania nie powstydziłby się nawet Brazylijczyk Ronaldinho. W obecnej chwili nie mamy rozgrywającego z prawdziwego zdarzenie i moim zdaniem to jest przyczyna słabej skuteczności napastników. Naszym mankamentem nie jest brak napastnika, a brak rozgrywającego i nad tym polski sztab powinien popracować. Jeżeli nie przed Mistrzostwami Europy, to na pewno przed eliminacjami MŚ 2010.












