Danny Rose, to nazwisko zapewne na długo zapamięta sobie Arsene Wenger. Utalentowany skrzydłowy Tottenhamu, w swoim debiucie w Premiership, strzelił pierwszą bramkę „Kanonierom”, która jest uznawana przez wielu za jedną z najpiękniejszych w tym sezonie.
Danny, a właściwie Daniel Lee Rose, przyszedł na świat 2 lipca 1990 roku w Doncester. Swoją karierę juniorską postanowił związać z Akademią Leeds United. W wieku 16 lat był związany z aferą podkupywania młodych utalentowanych zawodników młodzieżówki Leeds, przez Chelsea Londyn. Były właściciel „The Blues” zarzucił Romanowi Abramowiczowi i władzom londyńskiego klubu, że namawiają młodych piłkarzy Leeds do przenosin do Londynu. W wyniku tego, na Stamford Bridge przenieśli się Tomo Taiwio i Michael Woods. Mimo tego wielkiego zamieszania, młodziutki Rose postanowił zostać na Elland Road.

Jesienią 2006 roku zasiadł na ławce rezerwowych w spotkaniu o Puchar Ligii Angielskiej, przeciwko Barnet, jednak nie pojawił się na boisku. Zmianie jego stanowiska w klubie nie pomógł nawet nowy menadżer. Nawet kibice wstawili się za utalentowanym zawodnikiem, dostrzegając jego spory potencjał. Jednak Denise Wise nie ugiął się pod ich presją i nie postawił ani razu na Danny’ego. Leeds United pożegnało się z Championship i spadło do League One. Dla 16-latka brakowało miejsca i cierpiący na problemy finansowe klub postanowił, że zostanie sprzedany, chcąc nieco zyskać na talencie Anglika, chociaż nie zagrał ani jednego spotkania w seniorskiej drużynie Leeds.
Los uśmiechnął się do Danny’ego Rose i 25 lipca 2007, czyli prawie po trzech tygodniach od swoich 17. urodzin, dołączył do Tottenhamu. „Koguty” wydały na niego około miliona funtów. Szybko zyskał uznanie w oczach trenerów młodzieżówki, a później rezerw londyńskiego zespołu. W styczniu 2008 roku Juande Ramos zabrał go na mecz przeciwko Sunderlandowi, jednak angielski skrzydłowy całe spotkanie przesiedział na ławce rezerwowych. Gdy wszystko było na dobrej drodze, by Rose mógł wreszcie zadebiutować w Premiership, Anglik doznał bardzo poważnej kontuzji kolana.
W marcu 2009 roku, nie chcąc marnować talentu swojego zawodnika, Harry Redknapp, który przejął „Koguty” po Juande Ramosie, postanowił go wypożyczyć do Watford do końca sezonu. W tym klubie zadebiutował już 4 kwietnia w wyjazdowym spotkaniu przeciwko Doncester. Menadżer „The Horns” obsypywał komplementami 19-latka, twierdząc, że jest niezwykle uzdolniony, dysponuje niesamowitą techniką i świetnie panuje nad piłką. W zespole z Vicarage Road rozegrał siedem spotkań, w których nie zdobył żadnej bramki. Jego kolejnym przystankiem w karierze było wypożyczenie we wrześniu 2009 roku do Peterborough United. Jednak jego przygoda w tym zespole trwała tylko dwa miesiące, bo już 11 listopada wrócił do Londynu. Nim zwolniono menadżera Peterborough Darrena Fergusona, Rose rozegrał zaledwie sześć spotkań i znowu nie wpisał się na listę strzelców.











