Jeżeli spyta się przeciętnego kibica piłkarskiego o zawodników pochodzących z Rosji, wymieni on jednym tchem Andrieja Arszawina, Jurija Żyrkowa i Romana Pawliuczenkę. Ci interesujący się futbolem nieco dłużej potrafią dodatkowo wskazać Aleksieja Smiertina, Walerego Karpina i Aleksandra Mostowoja. Obecnie w największym kraju świata na pierwszy plan wybija się młody skrzydłowy, którego już porównuje się do największych liderów Sbornej, a nawet wróży mu się jeszcze wspanialszą karierę.
Położone w Północnej Osetii miasto Biesłan nie kojarzy się zbyt miło. Miejsce to pamięta się przede wszystkim za sprawą napadu na szkołę, podczas którego zginęli ludzie. To właśnie w Biesłanie 17 czerwca 1990 roku na świat przyszedł Ałan Jelizbarowicz Dzagojew. Swoją edukację rozpoczął on w szkole numer cztery, gdzie poważniej zaczął zajmować się futbolem. Nauce nie poświęcał zbytniej uwagi ze względu na narastającą w nim miłość do piłki nożnej. Był dobry z przedmiotów, które najbardziej go interesowały, przede wszystkim z historii. Choć rodzice nie do końca się z nim zgadzali, zaakceptowali jego wybór.

Swoje pierwsze piłkarskie kroki stawiał w klubie Junost Władykaukaz. Wziął z nim udział w jednym z turniejów „Skórzana piłka”. Tam wypatrzył go Jurij Osińkin. Ałan tak przypadł mu do gustu, że zaproponował mu zasilenie zespołu Krylja Sowietow Dimitrograd, występującego w Drugiej Dywizji (odpowiednik polskiej drugiej ligi), w którym pełnił funkcję prezesa. W zespole z Dimitrowgradu młody pomocnik zadebiutował 29 kwietnia 2006 roku, a dwa tygodnie później po raz pierwszy w swojej profesjonalnej karierze trafił do siatki rywala. W teamie Osińkina trenował przez dwa lata, biorąc udział w 37 meczach i sześciokrotnie wpisując się na listę strzelców. Jego ówczesny szkoleniowiec – Igor Rodźkin wyraził się o nim: „Dzagojew gra w piłkę nożną nie dla sławy i pieniędzy, tylko dlatego, że piłka nożna jest jego życiem. W naszych czasach jest rzadkością, kiedy dla gracza zwycięstwo ważniejsze jest od premii finansowych. Ałan jest właśnie takim przypadkiem.”
Pod koniec 2007 roku wypatrzyli go skauci CSKA Moskwa. Ambitny chłopak postanowił podjąć wyzwanie i podpisał kontrakt z rosyjskim gigantem. Tam trafił pod opiekę najlepszego człowieka, na jakiego mógł trafić, na słynącego z forsowania młodzieży Walerego Gazzajewa. Gdy Osetyjczyk z północy przechodził do ekipy aktualnych wicemistrzów Rosji, był człowiekiem znikąd, anonimową postacią otoczoną przez największe gwiazdy Premier Ligi z Vagnerem Love, Jurijem Żyrkowem, Milosem Krasiciem i Igorem Akinfiejewem na czele. Obracając się wśród czołówki najlepszych piłkarzy swojego kraju, Ałan nie zdawał sobie sprawy z tego, że już niedługo sam do niej dołączy. Robił to, co przyniosło mu sukces w Dimitrowgradzie – ciężko pracował. Czujne oko trenera Gazzajewa stale go obserwowało.











