Czesław Michniewicz od początku staje przed trudnym zadaniem, bo jego najważniejszym meczem może się okazać ten pierwszy za jego kadencji. Żadnego przetarcia, żadnych eksperymentów, chyba że pójdzie na całość i da szansę zagrać w środku pola któremuś z powracających zawodników. Krystian Bielik, Szymon Żurkowski i Sebastian Szymański wracają po swoich małych lub większych perypetiach. Reprezentacja Polski będzie miała z nich pociechę.
Czesław Michniewicz rozesłał swoje pierwsze powołania. Sensacji nie ma. Dał szansę kilku zawodnikom, którzy stanowili o sile jego młodzieżówki, ale podkreślamy, że oni po prostu na te powołania sobie zasłużyli. Nikt po znajomości do reprezentacji nie został powołany i każdy ma swoje atuty. My skupimy się głównie na środku pola, który wydaje się silny, a zarazem perspektywiczny.
Szansa na zaistnienie
Pierwsze, co się rzuca w oczy w powołaniach Czesława Michniewicza, to Konrad Michalak. A to oznacza, że selekcjoner na baraże chce zawodników, których zna. Tak też postąpił, wybierając środkowych pomocników. Mamy mnóstwo postaci z młodzieżówki, która osiągnęła wielki sukces właśnie z byłym trenerem Legii na ławce.
Powołanie otrzymali Krystian Bielik, Szymon Żurkowski i Sebastian Szymański. Szkielet z młodzieżowego Euro we Włoszech. Nie będzie to dla nich pierwsze zgrupowanie seniorskiej reprezentacji, ale na dobrą sprawę do tej pory nie odegrali w niej istotnej roli. Mieli momenty jak Sebastian Szymański, aby później na prawie rok odejść w zapomnienie. Dla nich to wielka szansa, a kto ma z nich wyciągnąć maksa jak nie Czesław Michniewicz.
Zasłużyli na szansę
Warty podkreślenia jest brak Mateusza Klicha. Oczywiście wciąż nie wiadomo, co wykmini UEFA z FIFA, ale pewnie zagramy od razu w finale baraży, lecz wciąż nie jest to pewne. Zawodnik Leeds United pauzuje za kartki, a więc jego powołanie byłoby trochę bez sensu. Nie ma co jednak ukrywać, że jego obecność w tej kadrze nie jest taka oczywista. Młodzi wchodzą, a Klich w Premier League nie imponuje. Zamiast niego szansę dostanie trójka zawodników. Podkreślamy jednak, że absolutnie zasłużoną szansę.
Sam fakt, że Szymon Żurkowski dopiero w wieku 24 lat dostanie szansę na debiut, jest dość dziwny. Gdybyśmy wypowiedzieli takie słowa cztery lata temu, zostalibyśmy wyśmiani. Transfer do Fiorentiny, gwiazda naszej reprezentacji na młodzieżowych mistrzostwach Europy, wielu ekspertów uważało, że nie będzie miał problemu z odnalezieniem się w europejskiej piłce. Na jakieś dobre dwa lata słuch o nim zaginął, a przecież był na zgrupowaniu kadry jeszcze za czasów Adama Nawałki, ale w końcu w Empoli rozgrywa bardzo dobry sezon z pięcioma bramkami i dwoma asystami, dlatego został powołany on, a nie na przykład Karol Linetty.










