Altletico Madryt bezbramkowo zremisowało z Chelsea Londyn w pierwszym meczu półfinału Ligi Mistrzów. To, kto awansuje do finału, rozstrzygnie się za tydzień w Londynie. Problemem dla ekipy „The Blues” są kontuzje Petra Cecha i Johna Terry’ego, których doznali w spotkaniu.
Przez cały mecz ekipa Diego Simeone prowadziła grę i bez przerwy atakowała. Goście raz na jakiś czas ruszali z jakąś akcją ofensywną, które często szybko były tłamszone. W spotkaniu było widać słynną taktykę Jose Mourinho, czyli tzw. „postawienie autobusu”. Gospodarze mimo dobrej gry, atakowali głową w mur, a „The Blues” dzięki mądrej grze w obronie utrzymali bezbramkowy wynik.

Kluczowym momentem w całym spotkaniu był koniec pierwszego kwadransa. Koke sprytnie chciał zaskoczyć Petra Cecha, jednak czeski bramkarz był na posterunku, wybijając piłkę na rzut rożny. Niestety, przy interwencji nabawił się urazu dłoni, uderzając ręką w poprzeczkę i musiał opuścić boisko. Zmienił go Mark Schwarzer. Mówi się, że doświadczony golkiper złamał rękę. Na razie plotki nie zostały potwierdzone.
W 30. minucie gospodarze mieli dobrą sytuację, po świetnym dośrodkowaniu z bocznego sektora boiska. Do piłki najwyżej wyskoczył Raul Garcia, ale nie zdołał dokładnie uderzyć i futbolówka przeleciała nad poprzeczką. Cztery minuty później Mario Suarez potężnie uderzył z dystansu, ale minimalnie się pomylił. Kapitalny doping fanów pomagał ekipie „Rojiblancos” w grze i efekty można było zauważyć gołym okiem. Przez większość czasu Chelsea była praktycznie zamknięta na własnej połowie. Kilka minut przed końcem pierwszej części gry Diego Costa najlepiej odnalazł się w polu karnym i uderzył na bramkę, ale w ostatniej chwili ofiarną interwencją piłkę zatrzymał Azpilicueta.
W drugiej połowie podopieczni Diego Simeone nadal atakowali, ale nie mogli dojść do dobrych sytuacji. A problemy graczy ze stolicy Anglii niemal się mnożyły. Najpierw żółtą kartkę obejrzał Frank Lampard, co oznacza, że nie zobaczymy go w rewanżu, a na dodatek Jose Mourinho stracił kolejnego czołowego gracza. John Terry ucierpiał w starciu z Markiem Schwarzerem i musiał opuścić boisko. Kwadrans przed końcem Gabi doskonale uderzył z rzutu wolnego, ale jeszcze lepszą interwencję zaliczył Schwarzer. W 79. minucie szansę miał Arda Turan, gdy nagle znalazł się na siódmym metrze i uderzył piłkę głową, ale minimalnie się pomylił.











