Gdy gdziekolwiek na świecie powiemy „El Clasico”, wszyscy od razu powiedzą – Hiszpania! Real Madryt! FC Barcelona! – Derby Manchesteru! – Oczywiście United i City. Od kilku lat kibice nie tylko w Niemczech mówią o świętej wojnie za zachodnią granicą naszego kraju, w których mierzy się Bayern Monachium i Borussia Dortmund.
Niemcom od lat brakowało derbów, które godnie rywalizowałyby z bataliami o panowanie czy to na Wyspach, czy na kontynencie (Hiszpania, Włochy itd.). Po kolejnej passie sukcesów Bayernu Monachium do głosu doszła Borussia Dortmund, która jako pierwsza głośno powiedziała „nie!” bawarskiej hegemonii. Od wtedy nic nie jest już takie samo. Gdy grają podopieczni Pepa Guardioli oraz „Borussen”, to cała piłkarska republika bierze bardzo głęboki oddech. Hektolitry wypitego piwa (w szczególności w Bawarii), pękające w szwach bary i największe emocje! To jest to, czego brakowało Bundeslidze – derbów z prawdziwego zdarzenia. W odwodzie było oczywiście spotkanie na szczycie Zagłębia Ruhry, jednak to nie to samo, co gratka w możliwości obejrzenia mistrza i wicemistrza kraju na jednym placu boju. Na placu, na którym nie zostawia się jeńców…
Porażka 2:4 w Superpucharze Niemiec była najwyższą porażką Bayernu w jakichkolwiek rozgrywkach pod wodzą Pepa Guardioli
Zemsta zawsze smakuje słodko, a to właśnie jej w sobotę będą szukali goście. W 13. kolejce rundy jesiennej, BVB zostało zdeklasowane przez Bayern aż 3:0. Goetze, Robben i Mueller obnażyli słabość defensywy ówczesnych gospodarzy, nie pozostawiając złudzeń, do kogo ten rok będzie należał. Cytując komedię Aleksandra Fredy: ta zniewaga krwi wymaga. Oby piłkarze nie wzięli sobie tego do serca dosłownie.
Upieczony mistrz Niemiec i obrońca mistrzowskiej patery w derbach z pewnością nie będzie oszczędzał swoich zawodników. Nawet mimo dwudziestopunktowej różnicy między obiema ekipami wiele wskazuje na to, że obie drużyny wystąpią w najsilniejszym zestawieniu. Według serwisu Kicker, „FC Hollywood” rozpocznie mecz w zestawieniu: Neuer – Lahm, Boateng, Dante, Alaba – Schweinsteiger, Kroos – Robben, Goetze, Ribery – Mandzukić. Na Allianz Arena prawdopodobnie pojawi się więc były piłkarz z Signal Iduna Park, którego każde zagranie będzie fetowane wielkimi oklaskami – tak, by zrobić na złość przyjezdnym. Dla niego to spotkanie będzie wyjątkowe, jednak z pewnością nikt nie będzie miał żadnych sentymentów.
Zdecydowanie ciekawiej wyglądać może jedenastka desygnowana przez Juergena Kloppa. Niemiec prawdopodobnie w bramce postawi na… Australijczyka Mitcha Langeraka. W obronie mieliby zagrać Piszczek, Sokratis, Friedrich oraz Durm. Goście mają wyjść zdecydowanie ofensywnie. Jedynym defensywnym pomocnikiem ma być Oliver Kirch. O ofensywie stanowić mają Hofmann, Jojić, Aubameyang oraz Grosskreutz. Na szpicy, zdaniem niemieckich dziennikarzy, wybiec ma, i tu kolejna niespodzianka, Julian Schieber.
Bayern nie ma gorszego bilansu rezultatów z żadną z innych drużyn Bundesligi
– Nie zdecydowaliśmy jeszcze o niczym. W tej chwili wygląda na to, że każdy może zagrać – powiedział szkoleniowiec gości. Złą wiadomością, która (na szczęście dla ekipy z Signal Iduna Park) nie spadła na BVB jak grom z jasnego nieba to potwierdzenie oczywistej oczywistości, którą jest informacja o tym, że Ilkay Guendogan nie zagra w żółto-czarnym trykocie do końca sezonu. Marcel Schmelzer, który nie wystąpi w sobotę ma wrócić do treningów już w najbliższym tygodniu. – zdradził Klopp, który nie mógł darować sobie złośliwości. Trener dodał, że po meczach z VfL i Realem jest to „rewelacyjny moment na grę z Bayernem”. Wiele wskazuje na to, że Borussia zagra w meczu z „Bawarczykami” w zestawieniu 4-1-4-1. Zdaniem Juergena było to najlepsze zestawienie na mecz z „Królewskimi”, ale nie zawsze jest odpowiednim systemem, który może urwać punkty najlepszym. Może jednak w przypadku monachijczyków, którzy ostatnio grają trochę słabiej i bardziej przewidywalne, taktyka zadziała? Przekonamy się w sobotę o 18:30. Relację „live” z tego wydarzenia poprowadzimy na naszym wortalu.










