Reprezentacja Niemiec zwyciężyła Portugalczyków 1:0 w pierwszym spotkaniu obu ekip na tegorocznych mistrzostwach Europy. Jedyną bramkę zdobył Mario Gomez w 72. minucie. Mimo że podopieczni Paulo Bento przez ostatnie dziesięć minut niemal nie wypuszczali niemieckiej drużyny z jej połowy, nie udało się im doprowadzić do wyrównania.
Mecz rozgrywany na lwowskim stadionie rozpoczął się od mocnego uderzenia Niemców, a konkretnie Maria Gomeza, którego strzał głową obronił Rui Patricio. Świetną wrzutką popisał się w tej akcji Jerome Boateng. Odpowiedzią „Seleccao das Quinas” była szarża Fabio Coentrao, która przyniosła tylko niewykorzystany przez ekipę Paulo Bento rzut rożny. Pierwsze minuty były bardzo szarpane, sporo było niedokładności, przez co obu zespołom trudno było przeprowadzić składny atak. W 9. minucie gorąco było w „szesnastce” Portugalczyków, jednak z mocnym strzałem Podolskiego poradził sobie golkiper zespołu z Półwyspu Iberyjskiego. Zaraz potem w polu karnym przepychał się Mesut Oezil, ale obrońcy skutecznie wybili go z rytmu i stracił futbolówkę. W 13. minucie francuski arbiter pokazał pierwszą żółtą kartkę w tym spotkaniu. Stephane Lannoy ukarał Heldera Postigę, który przekroczył przepisy w pojedynku z Manuelem Neuerem. Niemcy mieli przewagę w posiadaniu piłki, ale oskrzydlające akcje Portugalii były bardzo groźne i mogły w jednej chwili odmienić losy starcia.
Po upływie 17 minut pokazał się wreszcie Cristiano Ronaldo. Piłkarz „Los Merengues” oszukał na lewej stronie Boatenga i mocno zacentrował w pole karne, po czym piłkę przytomnie wybił Philipp Lahm. W 24. minucie Raul Meireles faulował Samiego Khedirę i sędzia zdecydował się przerwać atak. Była to nieco dziwna decyzja, bo Niemcy utrzymali się przy piłce, a do siatki Ruiego Patricio trafił już po gwizdku Mario Gomez. Następnie kibice zobaczyli dwa zablokowane strzały – najpierw Podolski trafił w Moutinho, a później Ronaldo uderzył w Boatenga. Kilka minut później wybitną nieskutecznością „popisał się” Lukas Podolski, po jego strzale futbolówka poszybowała wysoko nad portugalską bramką. Snajper urodzony w Gliwicach zmarnował znakomite podanie Mesuta Oezila. W obronie Portugalczyków bardzo dobrze spisywali się dwaj gracze Realu Madryt, Pepe i Fabio Coentrao, ich interwencje nierzadko uniemożliwiały Niemcom przeprowadzenie groźnej akcji ofensywnej. Pięć minut przed przerwą fani „Die Nationalelf” złapali się za głowy, bo znakomitej okazji nie wykorzystał Thomas Mueller, uderzając niecelnie. Podobny gest wykonali z pewnością w samej końcówce pierwszej połowy. Po rzucie rożnym i zgraniu głową piłka trafiła do Pepego. Defensor, nie namyślając się długo, uderzył, futbolówka odbiła się od dolnej części poprzeczki i zdaniem sędziego nie przekroczyła linii bramkowej.
Na początku drugiej części starcia doszło do zamieszania przed bramką Ruiego Patricio – próby Podolskiego i Khediry zostały zablokowane przez Pereirę i Meirelesa. Po trzech minutach Neuera próbował pokonać Ronaldo, ale niemiecki golkiper bez problemów poradził sobie ze słabym strzałem. Portugalczycy lepiej zaczęli drugie 45 minut, gra była dosyć wyrównana. Tylko dzięki Hummelsowi dwa ostre dośrodkowania graczy „Seleccao das Quinas” nie znalazły adresata. Później jednak znowu przycisnęli Niemcy. W 57. minucie nieudanie główkował Mario Gomez. Był to już szósty niecelny strzał jego ekipy w tym spotkaniu. Tymczasem po drugiej stronie boiska ofiarna interwencja Boatenga uchroniła jego zespół przed utratą bramki, bliski dojścia do bardzo dogodnej sytuacji był bowiem Cristiano Ronaldo. W 70. minucie trener Bento dokonał pierwszej zmiany – murawę opuścił nie najlepszy dzisiaj Helder Postiga, a w jego miejsce wszedł Nelson Oliveira. Po wznowieniu gry Thomas Mueller sprytnie oszukał Fabio Coentrao, ale potem źle dośrodkował.









