Reprezentacja Niemiec pewnie pokonała zespół Irlandii 6:1 i tym samym umocniła się na pierwszym miejscu w grupie C. Bramki dla zespołu Joachima Loewa strzelali Reus i Kroos po dwie oraz Klose i Oezil po jednej, natomiast honorowe trafienie dla Irlandii zdobył Andrew Keogh. Po trzech meczach niemiecka drużyna ma na koncie trzy zwycięstwa i spokojnie zmierza po awans do rozgrywanych w Brazylii mistrzostw świata.
Oba zespoły przystępowały do spotkania z kompletem zwycięstw – gospodarze w swoim jedynym spotkaniu zdołali uporać się z Kazachstanem, a goście pokonali odpowiednio Wyspy Owcze i Austrię. W podstawowej jedenastce ekipy Giovanniego Trapattoniego dość nieoczekiwanie zabrakło snajpera rewelacji Premier League West Bromwich Albion, Shane’a Longa, natomiast w zespole Joachima Loewa w miejsce kontuzjowanego Matsa Hummelsa i zawieszonego za kartki Philipa Lahma wskoczyli odpowiednio Per Mertesacker i Jerome Boateng. Ponadto do pierwszej jedenastki po trzech meczach przerwy wrócił Bastian Schweinsteiger, który przejął kapitańską opaskę od swojego kolegi z klubowej drużyny – Lahma.
O pierwszej połowie można napisać tylko tyle, że się odbyła. Reprezentacja Niemiec przez całe 45 minut spokojnie kontrolowała przebieg wydarzeń, wyprowadzając przy tym zabójcze ciosy. W 32. minucie po wstrzeleniu piłki w pole karne przez Schweinsteigera futbolówka spadła na 8. metr pod nogi Marco Reusa, któremu nie pozostało nic innego, jak skorzystać z prezentu. 1:0 dla Niemiec.
Po ośmiu minutach po drugiej groźnej akcji gości mieliśmy 2:0. Piłkę z lewej strony otrzymał Reus, który po chwili – niespecjalnie nieniepokojony przez nikogo – podbiegł pod pole karne Irlandii i huknął po długim rogu, nie dając najmniejszych szans rezerwowemu golkiperowi Sunderlandu, Keirenowi Westwoodowi. Warto wspomnieć, że były to jedyne groźne akcje gości. Z boiska cuchnęło paraliżującą nudą, a po pierwszych 45 minutach reprezentacja Niemiec prowadziła z kadrą Irlandii 2:0.
Druga odsłona meczu niewiele różniła się od pierwszej. Irlandczycy bez wiary ruszyli do odrabiania strat i już po dziewięciu minutach było… 3:0 dla Niemiec. Darren O’Dea haniebnie spóźnił się z interwencją, bezpardonowo ścinając w polu karnym doświadczonego Miro Klosego, a prowadzący zawody arbiter z Włoch musiał wskazać na wapno. Rzut karny pewnie wykorzystał Mesut Oezil, podwyższając rezultat spotkania.
Po kolejnych czterech minutach cudownym prostopadłym podaniem popisał się Thomas Mueller, fantastycznie wypuszczając w uliczkę Klosego. Napastnik włoskiego Lazio minął niepewnego Westwooda i z ostrego kąta posłał piłkę do bramki Irlandii. 4:0 dla reprezentacji Niemiec.
W 61. minucie tablica wyników wskazywała 5:0 dla gości. Oezil wstrzelił piłkę ze środka na pole karne Irlandii, tam najlepiej zachował się O’Shea, wybijając futbolówkę głową poza „szesnastkę” Westwooda. Niestety, zrobił to tak niefortunnie, że ta spadła wprost na stopę rezerwowego Toniego Kroosa, który imponującym wolejem ponownie zaskoczył golkipera Irlandii.
Przez pozostałe pół godziny spotkania goście rzadko pozwalali gospodarzom chociażby dotknąć piłki, toteż obraz gry przypominał żałosną imitację walki o punkty eliminacji mistrzostw świata. Podopieczni Trapattoniego z nieskrywanym utęsknieniem czekali na końcowy gwizdek sędziego, ograniczając się do pozornego przeszkadzania rywalom. Z kolei Niemcy, usatysfakcjonowani wysokim prowadzeniem, nie kwapili się do huraganowych ataków, więc tempo akcji było wyjątkowo wolne.









