Za nami ostatnie spotkania czwartej rundy Pucharu Anglii. Do 1/8 finału awansował Arsenal. O tym, kto awansuje z pary Sunderland – Middlesbrough, zadecyduje dodatkowe spotkanie.
Przedostatnie starcie czwartej rundy nie przyniosło rozstrzygnięcia. Sunderland na własnym boisku zremisował 1:1 z Middlesbrough. Wynik spotkania otworzył w 16. minucie Barry Robson, który fantastycznym strzałem w długi róg pokonał bramkarza Sunderlandu. Na krótko przed przerwą gospodarze zdołali wyrównać, ale sędzia gola nie uznał, gdyż Craig Gardner zagrał piłkę ręką. Remis gospodarzom zapewnił wprowadzony w przerwie Frazier Campbell, który w 60. minucie płaskim strzałem pokonał Coyne’a. Ostatecznie o awansie zadecyduje dodatkowe spotkanie.
O 17:00 na murawę Emirates Stadium wybiegli piłkarze Arsenalu i Aston Villi. Spotkanie zakończyło się wynikiem 3:2. Od początku pierwszej połowy to „Kanonierzy” byli stroną dominującą, stwarzali wiele sytuacji, jednak żadnej nie zamienili na bramkę. Niewykorzystane sytuacje lubią się mścić, toteż w 33. minucie padła pierwsza bramka dla gości. Dunne z najbliższej odległości pokonał głową Łukasza Fabiańskiego. Gospodarze od razu wzięli się za odrabianie straty, jednak bramkarz gości dwoił się i troił, by nie wpuścić bramki. W doliczonym czasie gry po kolejnym ataku Arsenalu Aston Villa przeprowadziła kontratak i Bent podwyższył prowadzenie, zdobywając bramkę do szatni. Druga połowa należała do Arsenalu. W 53. minucie arbiter podyktował rzut karny za faul na Ramseyu. „Jedenastkę” na gola zamienił van Persie. Gospodarze nie odpuszczali i już cztery minuty później mieliśmy remis. Piłkę do bramki dość szczęśliwie wpakował Walcott. W 61. minucie oglądaliśmy kolejną „jedenastkę”, tym razem za faul Cuellara na Koscielnym. Rzut karny ponownie wykorzystał van Persie. Po tych golach tempo spotkania opadło. Arsenal tworzył sytuacje, ale ich nie wykorzystywał. „The Villans” najwyraźniej nie mieli już siły.










