Po ostatnich omówieniach lektur biograficznych przyszedł czas na coś z innej beczki. Szczerze powiem, że od dawien dawna nie wetknąłem nosa do żadnego dzieła literackiego. Jednakże w ostatnim czasie moja rozłąka z czytaniem książek została zakończona dzięki pewnej osobie, która poleciła mi umilić spędzenie wolnego czasu obyczajową powieścią pt. „Niebieska trawa”. Nie sądziłem, że ta książka pochłonie mnie tak szybko.
Świat korupcji, ustawianie wyników spotkań, świat wielkiej polityki i brudnych pieniędzy – w takim negatywnym świetle Ted Kowalski, autor książki, przedstawia obraz włoskiego futbolu. Rolę głównego bohatera odgrywa Renato, który od lat jest pracownikiem jednej z fabryk w malutkiej, nieistniejącej w rzeczywistości miejscowości Velo, niedaleko Neapolu. Dzięki ciężkiej pracy w odlewni podtrzymuje dobrą formę fizyczną i każdego dnia po robocie oddaje się swojemu hobby, jakim jest kopanie piłki w ceglany mur, na którym nakreślony białymi liniami jest obrys bramki. Każdorazowo poczynaniom Renata przypatrywał się jego przyjaciel Ernesto. Może przypatrywał się to mało powiedziane, bo starszy kolega także wskazywał punkt na murze, w które Renato ma trafić piłką z dalekiej odległości. Przez lata wyrobił sobie taką celność, że trafiał wszędzie tam, gdzie sobie tego życzył jego towarzysz.
W końcu Ernesto, podekscytowany umiejętnościami Renata, postanowił namówić go do sprawdzenia się w profesjonalnej lidze, w najwyższej klasie rozgrywek w Italii – Serie A. W ich życie wkroczył Luca Conti – biznesmen z Velo, który próbował stworzyć nowy projekt. Dokładniej wprowadza się on dzięki Ernestowi, który wpada na pomysł, aby porozmawiać z nim o wielkim geniuszu swojego przyjaciela. Po dłuższej dyskusji Luca daje się nakłonić do zobaczenia Renata w akcji. Conti, który również z niedowierzaniem jest pełen podziwu dla grającego w piłkę pracownika fabryki, postanawia bardziej zaangażować się w inicjatywę Ernesta i w jego głowie rodzi się nowy pomysł na biznes – załatwienie kontraktu dla Ernesta w jednej z ekip włoskiej ligi. Ach, zapomniałbym. Jest jednak jedna, poważna przeszkoda, o której nie wspomniałem na początku, bowiem Renato jest w wieku… pięćdziesięciu pięciu lat. Jednakże po wielu negocjacjach z właścicielem i trenerem zespołu zostaje potajemnie zawodnikiem drużyny walczącej w Serie A. Tak trafia do brutalnego, przepełnionego oszustwami świata, o istnieniu którego nie miał pojęcia.
Autor nie skupia się bacznie na jednym wątku. W wielu rozdziałach książki Kowalski naświetla nam obraz naszpikowany korupcją i niedozwolonymi zagraniami poza boiskiem wbrew duchowi gry. Tutaj dobitnie jest pokazany przykład ze strony Teda oparty na wielkiej aferze hazardowej we włoskim futbolu, jak sprawy polityczne mają wiele wspólnego z najpopularniejszą dyscypliną sportową. Pranie brudnych pieniędzy, kampanie wyborcze właścicieli klubów, przeróżne układy – to główne przypadki szkodzące futbolowi wymienione w tej książce. Właśnie za to można postawić duży plus twórcy tego dzieła. Nie brakuje także zaskakujących momentów i zwrotów akcji, które krzyżują plany złoczyńcom. Ta powieść jest w głównej mierze kierowana do tych osób, które lubią ponieść się małej fantazji i rozkoszować historią człowieka, u którego po zwykłej, monotonnej codzienności nagle odmienia się życie. Czy na lepsze? To już musicie sprawdzić i ocenić sami.










