Chociaż to Francuzi wydawali się być przez większość meczu drużyną lepszą, nie zdołali pokonać dzielnych Anglików. Nie pomogła nawet bardzo dobra dyspozycja Samira Nasriego.

Samir Nasri czy Steven Gerrard? Obydwaj zawodnicy rozegrali dzisiaj bardzo dobre zawody, jednak to Francuz nadawał akcjom swojej drużyny większą płynność. Co ważniejsze, zdobył bramkę, która przecież jest wydarzeniem istotniejszym od zaliczenia asysty.
Nasri nie załamał się, kiedy nie wszystko szło po jego myśli. Gracz Manchesteru City dopiero przy trzeciej próbie uderzenia z dystansu trafił do siatki, ale dążył do zdobycia bramki z niesamowitą zawziętością. Olbrzymie wrażenie musi robić również statystyka celności podań, która wyniosła aż 91 procent! Nasri brał udział w większości akcji ofensywnych „Trójkolorowych” i nie notował zbyt wielu strat, które przecież w piłce nożnej na takim poziomie są czymś absolutnie normalnym. Samir zrobił to, co do niego należało – strzelił bramkę, nie jego wina, że reszta kolegów nie potrafiła pokonać Harta i zapewnić kompletu punktów.











