Besiktas Stambuł nie zdecydował się zapłacić 400 tysięcy euro za Prejuce’a Nakoulmę. Sytuację planuje wykorzystać Legia, której przyda się solidny i skuteczny napastnik.

Niepowodzenie transferowe z Besiktasem to duży ból głowy dla włodarzy klubu z Zabrza. „Prezesowi” za pół roku kończy się kontrakt, więc obecne okienko jest ostatnią okazją, by Górnik mógł zarobić na swojej największej gwieździe. Na tej sytuacji planuje skorzystać Legia, która od dłuższego czasu śledzi poczynania wicemistrza Afryki z 2013 roku. Pozytywną opinię o piłkarzu wydał już nowy szkoleniowiec „Wojskowych”, Henning Berg.
Kwestią sporną pozostają oczywiście zarobki piłkarza, jak i kwota odstępnego, które nowy pracodawca miałby zapłacić gwieździe zespołu Ryszarda Wieczorka. Dlatego niewykluczony jest scenariusz, w którym Nakoulma obecny sezon dogra jeszcze w barwach Górnika, by po zakończeniu rozgrywek przenieść się na Łazienkowską. Pytanie tylko, czy borykająca się z trudnościami finansowymi drużyna z Zabrza może pozwolić sobie na wzgardzenie kwotą wynoszącą kilkaset tysięcy euro. Na razie sam zainteresowany przygotowuje się do rundy wiosennej w Turcji.











