Wszyscy dobrze wiemy, że od wielu lat futbolem na najwyższym poziomie rządzą pieniądze. Jednak wydaje się, że jeszcze ważniejszą rzeczą od pieniędzy i sukcesu jest lojalność. Lojalność wobec klubu i przede wszystkim wobec kibiców. Niestety, nie dotyczy to wszystkich, a w szczególności niżej wymienionych piłkarzy, którzy opuścili swój klub na rzecz największego rywala i zapisali się w annałach historii jako najwięksi zdrajcy w historii piłki nożnej.
Luis Figo
Portugalczyk niemal od początku swojej gry w FC Barcelona zaskarbił sobie sympatię kibiców, którzy kochali go w takim samym stopniu jak: Rivaldo, Kluiverta, Guardiolę czy Ronaldo. Figo był jednym z liderów drużyny, a dzięki jego niezwykłym umiejętnościom wielu ekspertów uważało go za najlepszego ofensywnego pomocnika na świecie. W 2000 roku Figo odszedł z Barcelony za 60 milionów dolarów do największego i odwiecznego rywala „Dumy Katalonii” – Realu Madryt.
Kiedy Portugalczyk powrócił na Camp Nou już jako piłkarz Realu, kibice „Blaugrany” dobitnie dali mu odczuć, jak bardzo go znienawidzili. Tylu przekleństw oraz wyzwisk kierowanych w jego stronę najprawdopodobniej już nigdy nie usłyszy. Fani życzyli mu śmierci, a gdy w 2002 roku Figo ponownie zawitał na Camp Nou, przy wykonywaniu rzutu rożnego pod jego nogi spadła … głowa świni.
Sol Campbell
Po przejściu przez wszystkie szczeble szkolenia klubu z White Hart Lane Sol Campbell stał się największą gwiazdą i ulubieńcem fanów Tottenhamu. Wszystko zmieniło się, gdy Anglik w 2001 roku postanowił opuścić klub, w którym się wychował, na rzecz rywala z północnego Londynu – Arsenalu. Co gorsze, Campbell skorzystał z Prawa Bosmana, czyli prawa do wolnego transferu, za darmo odchodząc na Highbury.
W Arsenalu Anglik poza tym, że mógł cieszyć się dwukrotnie większą pensją niż na White Hart Lane, stał się jednym z najlepszych środkowych obrońców w historii klubu z północnego Londynu, podczas gdy Tottenham pozostał z niczym.
Ashley Cole
Niektórzy ludzie mogą określić go mianem największego zdrajcy w futbolu, kiedy odszedł z Arsenalu, który w tym czasie był jednym z najlepszych klubów w Europie, aby dołączyć do Chelsea.
W 2006 roku Arsenal zaoferował lewemu obrońcy nowy kontrakt, opiewający na sumę 55 tysięcy funtów tygodniowo, jednak dla Cole’a ta oferta okazała się śmieszna. Anglik odrzucił propozycję „The Gunners” i bez żadnych skrupułów przyjął ofertę Chelsea, której właściciel Roman Abramowicz był w stanie zaoferować obrońcy dwukrotnie wyższą pensję niż ta, którą oferowano mu na Highbury.
Znienawidzony przez kibiców Arsenalu za brak szacunku i lojalności, Cole w Chelsea zdołał wywalczyć wiele trofeów, jak i również te najważniejsze, czyli Puchar Mistrzów w 2012 roku.











