Najważniejsze transfery polskich piłkarzy w tym oknie transferowym


5 najciekawszych ruchów w wykonaniu Polaków na rynku transferowym

5 września 2023 Najważniejsze transfery polskich piłkarzy w tym oknie transferowym
Foto SOPA Images/SIPA USA/PressFocus

Okienko transferowe w najlepszych ligach w Europie jest już zamknięte. Ruchy na rynku nie ominęły oczywiście zawodników z nad Wisły, także przedstawiamy najważniejsze transfery polskich piłkarzy tego lata. Kto zmienił klub na lepszy, a dla kogo transfer może być szansą na powrót do dawnej formy? Prezentujemy pięć najważniejszych transferów lata 2023 w wykonaniu polskich piłkarzy.


Udostępnij na Udostępnij na

5. Michał Skóraś

Miejsce piąte i zawodnik, który w tym roku zasilił konto bankowe Lecha Poznań, chociaż przed startem rozgrywekekstraklasy 2022/2023 nikt nie twierdził, że będzie to sezon Michała Skórasia. W końcu w buty Jakuba Kamińskiego miał wskoczyć Kristoffer Velde sprowadzony zimą wcześniejszego sezonu. No a 23-latek w minionym sezonie we wszystkich rozgrywkach trafił 16-krotnie do siatki rywala, a także zanotował osiem asyst.

Dlaczego jest to tak ważny transfer? Były skrzydłowy Lecha pokazał już, że może się przydać w reprezentacji Polski, a grając w lidze belgijskiej, zwłaszcza w takim klubie jak Club Brugge, ma szanse wypromować się i trafić do mocniejszej ekipy. Do tego pamiętajmy, że to nie jest zawodnik z rocznika np. 2003, lecz 2000 co sprawia, że już też nie możemy uznawać go za młody talent.

No i jak to bywa z początkami, są ciężkie. Chociaż nie powiemy, że Skóraś w Belgii się nie przebije, bo po tak krótkim czasie byłoby to stwierdzenie głupie, a można by użyć mocniejszego słowa. Jednak również można by sobie wyobrazić lepszy start, bo w ośmiu spotkaniach zdobył jednego gola. Do tego tylko dwa mecze zaczął w pierwszym składzie, a raz został zdjęty zaraz po przerwie. Jednak tylko w dwóch meczach trener nie zdecydował się go wpuścić. Jeśli Skóraś szanse otrzymuje, to tylko od jego dyspozycji zależy wywalczenie sobie pierwszej jedenastki.

4. Bartosz Bereszyński

Bartosz Bereszyński w styczniu opuścił tonącą Sampdorię na rzecz Napoli, w którym dobrze wiedział, że nie będzie grał. No i stało się tak, jak można było oczekiwać – grał tylko kiedy trener Spaletti dawał odpocząć Di Lorenzo, czyli rzadko. Dokładnie to całe cztery razy. Jasnym było, że taki stan nie może trwać, jeśli 52-krotny reprezentant Polski chce jeszcze grać z orzełkiem na piersi.

Teraz, po powrocie do Genui, został wypożyczony do Empoli. Utrzymał się na poziomie Serie A, zdobył mistrzostwo Włoch i będzie grał. Naprawdę po mistrzowsku załatwił to Bereszyński, bo to zawodnik, który w reprezentacji odgrywa naprawdę ważną rolę. Choć nie wszyscy zawsze widzieliby go w pierwszym składzie, to boczny obrońca rzadko kiedy zawodzi, nawet kiedy nie gra na swojej pozycji.

3. Krzysztof Piątek

Krzysztof Piątek nie odnalazł się ani w Hertcie, ani we Fiorentinie, ani w Salernitanie. Kolejna nieudana przygoda klubowa zmusza Piątka do zejścia z poziomu, jakim jest pięć najlepszych lig w Europie. 28-letni napastnik, właśnie, to już nie jest najmłodszy zawodnik. Wracając jednak do tematu – Piątek wylądował w Turcji, a jego nowym pracodawcą został Basaksehir.

Nie wykluczamy, że jakiś klub z dolnych rejonów tabeli Serie A za rok/dwa skusi się na usługi Polaka, który cały czas jedzie na pierwszym sezonie we Włoszech. Żeby w jakikolwiek inny sposób Piątek mógł wrócić do najlepszych lig na kontynencie, musi strzelać bramki, a z tym był ostatnio u niego problem, pomimo że był to wcześniej jeden z jego głównych atutów. Natomiast jeśli Piątek ponownie zostanie zweryfikowany negatywnie, czeka go kolejny schodek w dół. Jego klub, chociaż przeciętnemu kibicowi kojarzy się z turecką czołówką, pierwsze trzy mecze w lidze przegrał i to bez strzelenia gola.

2. Dawid Kownacki

Gdy w ziemie 2022 roku Kownacki wracał do Lecha, mało osób mogłoby pomyśleć, że będzie teraz w miejscu, w którym znalazł się teraz. W końcu po wypożyczeniu do Poznania mówiło się o tym, że może zostać w Polsce. On wrócił do Fortuny Dusseldorf, zaliczył udany sezon, który pozwolił mu po wygaśnięciu kontraktu, zwrócić na siebie uwagę klubów z Bundesligi. I tak trafił do Werderu Brema, co jest dla niego drugą szansą na najwyższym szczeblu rozgrywkowym w Niemczech.

Jeżeli 26-latek będzie grał wystarczająco dobrze, być może powróci do reprezentacji Polski, w której ostatni raz zagrał w meczu towarzyskim z Rosją przed Euro 2020. Musimy również pamiętać, że z Werderu odszedł najlepszy jego zawodnik w ofensywie, a może i w ogóle, Fullkrug. Dlatego Kownacki będzie miał na sobie większą odpowiedzialność, ale też więcej okazji do gry. W pierwszych dwóch meczach wchodził z ławki, ale ostatnie spotkanie zaczął w podstawowej 11.

1. Sebastian Szymański

Dochodzimy do bez wątpienia najważniejszego transferu polskiego piłkarza w letnim oknie transferowym w tym roku. Sebastian Szymański trafił, tym razem już nie na wypożyczenia, a na stałe, do nowej ekipy. W minionym sezonie prezentował się w barwach Feyenoordu, ale tam był tylko wypożyczony z Dynama Moskwa.

Choć mogłoby się wydawać, że liga turecka w hierarchii stoi niżej niż holenderska, to też da się z niej wypromować. I jeśli spojrzeć na to, jak do nowego klubu wprowadził się Szymański, to jest na najlepszej drodze, aby to właśnie uczynić. Dziewięć spotkań, cztery bramki i cztery asysty – taki dorobek uzbierał jak do tej pory Polak. A w pewnym momencie mogliśmy być o jego karierę zaniepokojeni, bo jednak wiązał go kontrakt z rosyjskim klubem. Teraz, jeśli ktoś się po Szymańskiego będzie chciał zgłosić, nie będzie trzeba ani negocjować z Rosjanami, ani im płacić.

Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze