Okienko transferowe w najlepszych ligach w Europie jest już zamknięte. Ruchy na rynku nie ominęły oczywiście zawodników z nad Wisły, także przedstawiamy najważniejsze transfery polskich piłkarzy tego lata. Kto zmienił klub na lepszy, a dla kogo transfer może być szansą na powrót do dawnej formy? Prezentujemy pięć najważniejszych transferów lata 2023 w wykonaniu polskich piłkarzy.
5. Michał Skóraś
Miejsce piąte i zawodnik, który w tym roku zasilił konto bankowe Lecha Poznań, chociaż przed startem rozgrywekekstraklasy 2022/2023 nikt nie twierdził, że będzie to sezon Michała Skórasia. W końcu w buty Jakuba Kamińskiego miał wskoczyć Kristoffer Velde sprowadzony zimą wcześniejszego sezonu. No a 23-latek w minionym sezonie we wszystkich rozgrywkach trafił 16-krotnie do siatki rywala, a także zanotował osiem asyst.
Dlaczego jest to tak ważny transfer? Były skrzydłowy Lecha pokazał już, że może się przydać w reprezentacji Polski, a grając w lidze belgijskiej, zwłaszcza w takim klubie jak Club Brugge, ma szanse wypromować się i trafić do mocniejszej ekipy. Do tego pamiętajmy, że to nie jest zawodnik z rocznika np. 2003, lecz 2000 co sprawia, że już też nie możemy uznawać go za młody talent.
No i jak to bywa z początkami, są ciężkie. Chociaż nie powiemy, że Skóraś w Belgii się nie przebije, bo po tak krótkim czasie byłoby to stwierdzenie głupie, a można by użyć mocniejszego słowa. Jednak również można by sobie wyobrazić lepszy start, bo w ośmiu spotkaniach zdobył jednego gola. Do tego tylko dwa mecze zaczął w pierwszym składzie, a raz został zdjęty zaraz po przerwie. Jednak tylko w dwóch meczach trener nie zdecydował się go wpuścić. Jeśli Skóraś szanse otrzymuje, to tylko od jego dyspozycji zależy wywalczenie sobie pierwszej jedenastki.
4. Bartosz Bereszyński
Bartosz Bereszyński w styczniu opuścił tonącą Sampdorię na rzecz Napoli, w którym dobrze wiedział, że nie będzie grał. No i stało się tak, jak można było oczekiwać – grał tylko kiedy trener Spaletti dawał odpocząć Di Lorenzo, czyli rzadko. Dokładnie to całe cztery razy. Jasnym było, że taki stan nie może trwać, jeśli 52-krotny reprezentant Polski chce jeszcze grać z orzełkiem na piersi.
Teraz, po powrocie do Genui, został wypożyczony do Empoli. Utrzymał się na poziomie Serie A, zdobył mistrzostwo Włoch i będzie grał. Naprawdę po mistrzowsku załatwił to Bereszyński, bo to zawodnik, który w reprezentacji odgrywa naprawdę ważną rolę. Choć nie wszyscy zawsze widzieliby go w pierwszym składzie, to boczny obrońca rzadko kiedy zawodzi, nawet kiedy nie gra na swojej pozycji.











