Podwykonawcy Stadionu Narodowego nie otrzymali jeszcze pieniędzy za wkład w budowę obiektu. Powodem zaniechań finansowych mają być długotrwałe procedury i bałagan w dokumentacji.
Hydrobudowa i Alpine – firmy, które były generalnymi wykonawcami budowy Stadionu Narodowego w Warszawie – mają ogromne długi wobec firm, które uczestniczyły w powstawaniu stadionu. Ministerstwo Sportu zobowiązało się w imieniu Skarbu Państwa do spłacenia zaległości. Tak się jednak nie stało i sprawa uregulowania największych długów jest na etapie procedur urzędniczych oraz spraw sądowych toczących się o ugodę.
NCS Rozliczenia – wcześniej Narodowe Centrum Sportu – spłaciło tylko 24 milionów złotych z 97,7 miliona, których domagają się podwykonawcy. Na należne pieniądze czeka ponad sto firm podwykonawczych.

– W mojej sprawie sąd nie wyznaczył nawet terminu pierwszego posiedzenia, a ja mam porozumienie podpisane z NCS od lipca – mówi Rp.pl Andrzej Konior, którego firma odpowiadała za wymianę sufitów na całym obiekcie. Konior nie otrzymał zapłaty za wykonaną pracę, a grozi mu licytacja domu przez komornika.
Tylko z połową podmiotów składających wnioski o spłatę wynagrodzeń podpisano porozumienia. Reszcie zarzucono niekompletne dokumentacje. Firmy sprzątające czy ochroniarskie nie mogą liczyć na pieniądze Skarbu Państwa.
– To generalnie wykonawca nie dopełnił wszystkich formalności w odniesieniu do podwykonawców, dlatego procedura zawierania ugód trwa tak długo. Sfinansowanie roszczeń podwykonawców to wymóg kodeksu cywilnego, a nie dobrej woli Skarbu Państwa – powiedziała Joanna Mucha, minister sportu i turystyki, odrzucając tym samym wszystkie zarzuty kierowane pod adresem MSiT.











