Który to już raz nasi piłkarze strzelają sobie na zgrupowaniu setki w swoich pokojach albo gdzieś w mieście, a na boisku przestrzelają stuprocentowe okazje do zdobycia bramki? I co wtedy mówią przed kamerami? Wszystko jest pięknie, robimy postępy, gramy kolektywnie, tylko czasem piłka z nóżki zejdzie i bramki nie ma… Nic dziwnego, skoro ta nóżka się trzęsie…
Po wrażeniach, jakie za naszą wschodnią granicą zafundowali nam nasi piłkarze jeszcze pod wodzą Leo Beenhakkera, wszyscy sądziliśmy, że to już się nie powtórzy… Zawiedliśmy się na Borucu i Dudce, ale Majewskiego społeczeństwo zgodnie uniewinniło. To przecież taki młodzian, ledwo piłkę zaczął kopać, musi się chłopak wyszumieć… Szkoda tylko, że miejscem jego „szumienia” było zgrupowanie kadry. Wcale nie tak długo musieliśmy czekać na kolejny wybryk naszych kochanych chłopaków. I kto? Iwański i Peszko. Wylecieli nam dwaj pomocnicy. Jeśli dodamy do tego poważną kontuzję Sebastiana Boenischa, Smuda już teraz może mieć niezły ból głowy. A do Euro czasu nie przybywa…

Obecność w kadrze Iwańskiego mogła dziwić… Forma klubowa tego chłopaka nie jest najwyższa, ale Smuda dał mu szansę. Być może szykował sobie jakąś alternatywę dla Rafała Murawskiego. Zatem musi szukać dalej. Nie jest to wielka strata reprezentacji… Natomiast niewesoło będzie nam, gdy zastanowimy się, co począć ze stratą Sławka Peszki… Walorami piłkarskimi przewyższa na pewno 90% pomocników naszej Ekstraklasy. Zwinny, szybki, umie wyłożyć piłkę, a czasem nawet sam strzela… Problemem zawsze była liczba otrzymywanych przez niego żółtych i czerwonych kartek. Jednak Smuda już zdecydował, więcej do kadry tych piłkarzy nie powoła. Jeśli kogoś żal, to tylko Michała Żewłakowa. Już w imieniu Boruca i Dudki nachodził się do Beenhakkera, teraz powtórka z rozrywki. Żewłakow zamiast w spokoju zająć się pełnieniem funkcji kapitana i szykowaniem proporczyków na mecz z USA, musi wydzwaniać do Smudy i w imieniu młodszych kolegów prosić trenera o łaskę. Czy coś z tego będzie? Mam wątpliwości…
Dlaczego tak się dzieje? Dlaczego polscy piłkarze zaglądają do kieliszka? To jak postawić pytanie, dlaczego mamy taką drużynę jaką mamy? Dlaczego nie możemy wygrać z Hiszpanami czy Argentyńczykami? Albo dlaczego Burkina Faso jest przed Polską w rankingu FIFA? Ponieważ nie ma prawidłowego szkolenia młodzieży… PZPN buduje więc Orliki, stwarza Stefanowi Majewskiemu kadrę U-23, przygotowuje nowe podręczniki, wysyła sprzęt sportowy do biedniejszych drużyn. Wszystko pięknie wygląda z boku. Mogą się pochwalić, że w końcu coś się ruszyło! Wreszcie ktoś wziął się do pracy! A co dzieje się, gdy nasi młodzi piłkarze wyjeżdżają na zgrupowania młodzieżówek? Szkoda słów… Mają świetne wzorce zachowań od kolegów z kadry seniorskiej. Ponadto, jak takiemu zabawowemu chłopczykowi pobłaża się w U-16 czy U-19, to wcale nie jest dziwne, dlaczego potem robi to samo w swoim klubie czy w kadrze. I koło się zamyka… No ale przecież trzeba się wyszumieć za młodu…











