Wiele zespołów buduje swoją potęgę piłkarską przez lata, opierając się na szkoleniu młodzieży, ciężkiej pracy, powolnym wzbogacaniu się, a potem wydawaniu pieniędzy na transfery. Zdarza się jednak, że klub nic w danej lidze nie znaczący lub nie osiągający większych sukcesów zaczyna się liczyć w walce o najwyższe cele. Dzieje się tak z powodu nagłego przyjścia wielkiego sponsora o głębokich kieszeniach, który lekką ręką wydaje kolejne miliony na graczy o znanych nazwiskach. W ten sposób klub bez historii staje się wiodącą siłą w nie tylko miejscowej, ale też międzynarodowej piłce. O wielkich pieniądzach w futbolu w ramach cyklu „Na trybunie” dyskutowali: Tomasz Bejnarowicz, Artiom Dudarev, Łukasz Koszewski i Piotr Stębnowski.
A.D: Arabscy szejkowie już nie organizują safari, a rosyjscy oligarchowie zapomnieli o wykwintnych bankietach! Bogacze mają nowe zabawki i zajęcia. Modne wśród miliarderów ostatnimi czasy jest kupowanie klubów piłkarskich. Jak oceniacie takie praktyki? Czy pomaga to w rozwoju piłki nożnej?
T.B.: Piłka nożna bez pieniędzy nie może się rozwijać. Warto jednak, aby prezesi klubów, którzy przeznaczają wielkie kwoty na swoje drużyny, robili to umiejętnie, inwestowali w młodzież i infrastrukturę. A pieniądze na płace zawodników i transfery nie przekraczały pewnych granic.
P.S.: Uważam, że ci ludzie nie kierują się prawdziwymi wartościami futbolu. Oni w klubach piłkarskich widzą jedynie okazję do dobrej inwestycji, może nawet rozrywki. Mało jest takich, którym naprawdę zależy tylko na sukcesach czysto sportowych.
Ł.K.: Pieniądze są w futbolu potrzebne, a trzeba uważać, żeby nie przesłoniły oczu. Trzeba pamiętać o szkoleniu młodzieży, czyli potencjalnych reprezentantów kraju. Warto zwrócić tu uwagę na Ajax Amsterdam, który ma najwięcej wychowanków grających w europejskich klubach oraz system szkolenia w Rosji, której drużyna na Euro 2008 niemal w całości złożona była z zawodników grających w rodzimych klubach.
A.D.: Już po zapowiedzi tematu rozgorzała gorąca dyskusja wśród naszych czytelników. Dla jednych ważne są tylko ostatnie osiągnięcia klubu i nie ma znaczenia, co za nimi stoi, pieniądze czy ciężka praca i wieloletnia selekcja. Inni twierdzą, że ważniejsze są tradycje i historia klubu. Podzielcie się swoim zdaniem.
T.B.: Manchester United jest przykładem klubu, który łączy obecne świetne wyniki z bogatą historią. Drużyna Alexa Fergusona ostatnimi sukcesami w lidze angielskiej i europejskich pucharach nawiązują do zespołu Manchesteru z lat 50. i 60. Ten klub jest pewnym wzorem funkcjonowania. Praca z młodzieżą, transfery, znakomity trener.
P.S.: Nie ma określonych reguł osiągania sukcesów. Jedni dokonają tej sztuki, bazując na wychowankach, inni skupują wielkie gwiazdy. Najlepiej byłoby znaleźć tzw. złoty środek, by sukces okupiony był pracą na wielu płaszczyznach.
Ł.K.: W futbolu ważne są zarówno tradycje, jak i wyniki. Bez wyników nie ma sukcesów, a bez tradycji nie ma historii klubu. A kiedy nie ma wyników, ci najwierniejsi kibice zawsze mogą wspomnieć, że ich klub kiedyś był wielki. Tak jest w przypadku grającego w któreś z niższych lig angielskich Nottingham Forrest – zwycięzcy Pucharu Europy Mistrzów Krajowych.










