Startują jedne z najbardziej znanych rozgrywek na świecie – Copa America. W meczu otwarcia gospodarz turnieju, Argentyna, podejmie Boliwię. Mało kto wskazuje na inny wynik niż zwycięstwo „Albicelestes”. Nie zapowiada się jednak, żeby którakolwiek z drużyn zlekceważyła spotkanie.
Argentyna ma jeden z najmocniejszych składów w swej historii i zważywszy na to, że w lipcu będzie grać u siebie, jest murowanym faworytem nie tylko meczu otwarcia, ale całego turnieju. Dlaczego jest taka mocna? Ano właśnie, wielu bez wahania wskaże na Messiego i jego bajeczny styl gry. Z reprezentacją większych sukcesów na razie on nie odniósł i z pewnością zdaje sobie sprawę, że jest to moment na osiągnięcie czegoś poza piłką klubową. Tym razem zostanie odcięty od wsparcia Xaviego oraz Iniesty, kolegów z Barcelony. Jeżeli Argentyna odniesie sukces, powinien zamknąć usta krytykom na długi czas.

– Moim zdaniem w Argentynie nie otrzymuje on takiego szacunku, na jaki zasługuje, lecz jest gotowy, żeby zdobyć fanów podczas Copa America – powiedział na temat Messiego Sergio Batista, selekcjoner „Albicelestes”. – Część osób uważa, że Argentyny nie darzy takimi samymi stosunkami jak Barcelony, lecz jestem pewien, że wkrótce będzie cieszył się uznaniem, na jakie zasługuje. Jesteśmy bardzo szczęśliwi, że mamy najlepszego zawodnika na świecie. Swoją postawą, w wyniku przebłysku geniuszu, może zadecydować o wyniku.
Boliwia walczy o swego rodzaju przełamanie. Już od dłuższego czasu nie może wyjść z grupy i z pewnością właśnie to będzie jej celem podczas Copa. Mocnym punktem reprezentacji jest Marcelo Moreno, zawodnik Szachtara Donieck. Jeżeli złapie on formę, może pomóc nie tylko w awansie, ale już w nawiązaniu walki z Argentyną – Boliwijczycy na pewno nie wyjdą na murawę ze spuszczonymi głowami. Mało prawdopodobne, żeby mieli przegrać ten mecz w szatni. Tymczasem pierwsze wrażenie jest bardzo ważne, zwłaszcza że będą oni mogli jeszcze powalczyć o trzy punkty z Kostaryką oraz Kolumbią.
Jeżeli chodzi o formę obu zespołów – Argentyna wypada dość dobrze, choć ostatnie wyniki na papierze mogłyby mówić co innego. Jej siłą będą przede wszystkim indywidualności, znani zawodnicy europejskich klubów, którzy razem mogą zaskoczyć niejedną defensywę. Forma Boliwii nie napawa optymizmem w ogóle. Owa reprezentacja ostatnio przegrała z Meksykiem, a wcześniej nie popisała się w dwóch meczach z Paragwajem (porażka i remis). Wszystko więc wskazuje na to, że wymęczony podział punktów albo przegrana w dobrym stylu będą w jej przypadku wynikiem dobrym. Rozjemcą spotkania będzie pochodzący z Urugwaju Roberto Silvera, od 2003 roku sędzia międzynarodowy.











