Pomocnik Lecha Poznań – Rafał Murawski – nie jest zadowolony z wyniku, jaki padł we wtorkowym meczu przeciwko Podbeskidziu Bielsko-Biała. Przypomnimy, że zawodnicy Roberta Kasperczyka w 93. minucie zdołali zremisować z „Kolejorzem” w półfinale PP.

„Muraś” doszedł do wniosku, że jego zespół był już bardzo pewny korzystnego rezultatu. W piłce jednak trzeba grać do ostatniego gwizdka sędziego. Zapomnieli o tym piłkarze Lecha i w końcówce meczu dali sobie strzelić wyrównującego gola. Zawodnik poznańskiego klubu uważa, że gracze z Wielkopolski sami utrudnili sobie zadanie.
– Wszystkim wydawało się, że utrzymamy korzystny wynik do końca. Gdybyśmy wygrali, byłoby nam zdecydowanie łatwiej w rewanżu, a tak sami sobie utrudniliśmy zadanie. Podbeskidzie zagrało bardzo podobnie jak z Wisłą. Wiedzieliśmy, że tak może to wyglądać, ale robili to bardzo dobrze i początkowo sprawiali nam kłopoty. Z czasem opanowaliśmy sytuację, strzeliliśmy bramkę i szkoda tylko, że w końcówce gola również straciliśmy – zakończył Murawski.











