Mourinho znowu górą!


Zespół Portugalczyka triumfuje w 188 derbach północnego Londynu

6 grudnia 2020 Mourinho znowu górą!
www.opnlttr.com

Koguty po raz kolejny pokazują, jak wyrachowanym są zespołem za kadencji byłego szkoleniowca FC Porto. Wygrywają oni 2-0 po minimalistycznej grze i zabójczych kontrach w pierwszej połowie meczu. Spotkanie to można zaliczyć do typowych zwycięstw Jose. Ekipa "Mou" wygrywa po raz siódmy w Premier League, 4 raz z rzędu bez straty gola.


Udostępnij na Udostępnij na

Tottenham przystępował do tego spotkania z drugiej pozycji w tabeli, w przypadku wygranej zajęliby oni pozycje lidera Premier League. Jose Mourinho przed spotkaniem powiedział, że jego rekord 10 spotkań bez przegranej w ligowych meczach domowych z Kanonierami, nie znaczy nic. Portugalczyk, odkąd w 2004 został menedżerem Chelsea, ani razu nie uległ „Armatkom” na własnym stadionie w lidze Angielskiej. Fakty te robiły z ekipy Artety , rywala wręcz idealnego.

Forma zespołu z czerwonej części północnego Londynu, nie robiła dobrego wrażenia. Pierwszy raz od 1993 roku przystępowali oni z tak niskiej pozycji w tabeli do „North London Derby”. Mało tego, „The Gunners” w ostatnich trzech meczach ligowych, zdobyli zaledwie jeden wymęczony punkt w Leeds. Nastroje sympatyków Arsenalu, nie były więc w jakimkolwiek stopniu optymistyczne. Oliwy do ognia dolewał fakt, że Pierre-Emerick Aubameyang, ostatniego ligowego gola z gry zdobył 12 września, w meczu otwarcia sezonu z Fulham.

Godzinę przed spotkaniem wiadome było już o tym, jacy zawodnicy zadebiutują w walce o północną część stolicy Anglii. Thomas Partey, Willian, Sergio Reguilon oraz Pierre-Emile Hojbjerg, to piłkarze, którzy pierwszy raz zasmakowali tego futbolowego święta. Drugi z wcześniej wymienionej czwórki, miał okazje wcześniej występować w „North West London derby”. Brazylijczyk w 13 meczach ligowych przeciwko Spurs, jeszcze jako piłkarz Chelsea zanotował 2 bramki i dołożył 1 asystę.

Pierwsza Połowa

Już w 13 minucie gry, przepięknym strzałem popisał się Heung Min Son. Zawodnik Tottenhamu strzelił bramkę z około 25 metrów, po kontrataku, wykorzystując kiepskie ustawienie Brenda Leno. Był to 13 gol zawodnika, biorąc pod uwagę wszystkie rozgrywki. Asystę do niego dołożył Harry Kane, podając piłkę do Koreańczyka jeszcze z własnej połowy. Było to siódme ligowe trafienie Spurs w pierwszych 15 minutach oraz tym samym osiemnasta bramka z gry.

Mogło wydawać się, że pierwsza część gry zakończy się wynikiem 1-0, nic bardziej mylnego. Po zabójczej kontrze i nie wykorzystanej sytuacji Arsenalu, dobrze skonstruowaną akcję na bramkę zamienił nikt inny, jak Harry Kane. Piłka wylądowała w siatce po potężnym strzale od poprzeczki, z okolic piątego metra od linii bramkowej. Anglik do 10 asyst w tym sezonie Premier League, dokłada 8 trafienie. Ostatnie podanie poprzedzające trafienie, wykonał strzelec pierwszego gola- Son.

W pierwszej połowie oglądaliśmy słabe spotkanie w wykonaniu „Kanonierów”. Mimo, aż 62% posiadania piłki, nie oddali żadnego celnego strzału. Martwić zdecydowanie może kontuzja Thomasa Parteya. Ghańczyk zszedł z boiska w 45 minucie z powodu urazu, a zastąpił go Hiszpan wypożyczony z Realu Madryt- Dani Ceballos. Słabą pierwszą część gry zaliczył zdecydowanie Aubameyang, gdyż kapitan Arsenalu nie potrafił oddać celnego strzału. Najsłabszym piłkarzem zespołu hiszpańskiego menedżera, był zdecydowanie niemiecki golkiper, który prócz słabego ustawienia przy pierwszym golu, przepuścił strzał na krótki słupek, jako drugie trafienie.

Jedynym zmartwieniem Mourinho po pierwszej połowie była żółta kartka Lo Celso za faul w 43 minucie. Pochwalić trzeba też zdecydowanie postawę w defensywie strzelca drugiej bramki. Kane, aż trzy razy wybijał piłkę z własnego pola karnego głową. „The Special One” miał po pierwszej połowie sporo powodów do zadowolenia.

Druga część meczu

W pierwszych 25 minutach drugiej połowy, to zespół Mikel’a Artety był drużyną przeważającą. Oddali oni w końcu dwa celne strzały i byli oni o wiele częściej przy piłce. Nic dziwnego, gdyż drużyny Jose rzadko kiedy przeważają w tej statystyce. Swoją pierwszą próbę zagrożenia bramce rywala odnotował także Aubameyang, jednak nie była ona celna. Najlepiej wśród graczy gości, spisał się francuski napastnik – Alexandre Lacazatte, który był 5-krotnie faulowany przez piłkarzy rywala.

Na pochwałę za grę w defensywie zasługuje cała ekipa Spurs. Koguty do końca meczu potrafiły obronić rezultat, który panował do przerwy. Wyróżniającym się w obronie piłkarzem Tottenhamu był Eric Dier. Urodzony w 1994 roku defensor, zaliczył 3 na 4 wygranych pojedynków główkowych oraz 8 skutecznych interwencji w obronie. Do przewidzenia było, że Jose Mourinho i spółka oddadzą inicjatywę przeciwnikowi, o czym świadczy 23 % posiadania piłki w drugiej połowie.

Zawodnikiem meczu według portalu SofaScore, został Harry Kane. Jest to całkowicie uzasadniona decyzja, żaden z kibiców zarówno jednej, jak i drugiej drużyny nie powinien się dziwić. Bramka, asysta oraz świetna gra w defensywie chyba mówią same za siebie. Bezapelacyjny MVP tego spotkania. Prócz wcześniej wymienionych piłkarzy, nie sposób nie pochwalić za ten mecz Hugo Llorisa. Francuz zaliczył dwie fantastyczne obrony strzałów z pola karnego i był pewnym punktem w bramce gości.

Derby Północnego Londynu na korzyść gospodarzy, mecz nie był zbyt porywający. Pierre-Emerick Aubameyang kontynuuję swoją passę bez gola, a Jose Mourinho odnosi 11 ligowe zwycięstwo przeciwko „Kanonierom”. Arsenal, mimo ataków w drugiej połowie nie zdołał pokonać bramkarza rywali. Spurs utrzymują się na pozycji lidera Premier League.

Komentarze
AZARIASZ (gość) - 10 miesięcy temu

Też używam SofaScore ?⚽

Odpowiedz
Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze