Po serii siedmiu ligowych meczów bez wygranej w obchodzącym dzisiaj 104. urodziny Interze Mediolan nie dzieje się za ciekawie. Klubowi grozi niezakwalifikowanie się do kolejnej edycji Ligi Mistrzów, co dla tak utytułowanego zespołu oznaczałoby przede wszystkim spore straty finansowe.
Prezydent „Nerazzurrich” Massimo Moratti zapewnia jednak, że nie myśli nad zmianą szkoleniowca.
– Na pewno dla trenera nie jest łatwe czytać codziennie w prasie, że lada moment w klubie pojawi się jego następca. W rzeczywistości jednak jest inaczej. Klub nie kontaktował się z żadnym innym trenerem. Ranieri jest profesjonalistą. Skupia się na swojej pracy w tym trudnym dla niego czasie, a przy tym ma moje pełne wsparcie.
Moratti przyznał też, że rozumie frustrację fanów, ale nie zgadza się z zarzutami o jego bierne zachowanie w sprawie zażegnania kryzysu.
– Myślę, że to całkiem normalne w takich chwilach. Wszystko, co mogę powiedzieć, to, że na pewno nie byłem obojętny lub nieobecny zaistniałą sytuacją – jak przeczytałem gdzieś. Wręcz przeciwnie, staram się cały czas pracować nad tym, by rozwiązać pewne sprawy jak najszybciej to możliwe.
Najbliższa okazja do przerwania fatalnej passy nadarzy się już wieczorem, Inter w swoje 104. urodziny zmierzy się na wyjeździe z Chievo Verona. Lepszego prezentu w postaci zwycięstwa i zażegnania kryzysu nie można sobie wyobrazić.










