Po bardzo emocjonującym finale i zwycięstwie Hiszpanów mistrzostwa dobiegły końca. Powoli mundialowe emocje opadają. Poniżej przedstawiamy jedenastu piłkarzy, którzy najbardziej urzekali swoją postawą podczas XIX finałów piłkarskiego święta!
Po afrykańskich boiskach biegało wielu świetnych piłkarzy. Niektórzy mieli swoje pięć minut, które świetnie wykorzystali. Jedenastka, która znajduje się poniżej, to najlepsi z najlepszych:
Iker Casillas (Hiszpania) – najlepszy bramkarz tych mistrzostw, zdobywca Złotych Rękawic Lwa Jaszyna. W całym turnieju na afrykańskiej ziemi Hiszpan został pokonany tylko dwukrotnie (przez Szwajcara Fernandesa oraz Chilijczyka Millera). W samym finale dwukrotnie wybronił sytuacje stuprocentowe, rzucając się pod nogi pędzącego Robbena. Casillas udowodnił, że jest najlepszym hiszpańskim bramkarzem i prawdopodobnie najlepszym golkiperem na całej kuli ziemskiej.

Philipp Lahm (Niemcy) – kapitan trzeciej drużyny na tym mundialu. Piłkarz Bayernu Monachium dojrzał przez cztery lata i na zakończonych mistrzostwach świata zagrał bardzo solidnie. Bardzo często zaczynał ofensywne akcje swoimi rajdami wzdłuż prawej strony boiska. Jeżeli trzeba było bronić, proszę bardzo, Lahm wracał w pośpiechu 60 metrów i ustawiał się przed własnym polem karnym.
Carles Puyol (Hiszpania) – jeden z najlepszych stoperów świata, mur nie do przebicia, prawdziwy bohater, wielki charakter. To tylko kilka z określeń, jakie pasują do tego obrońcy. Dyrygował linią defensywy, która straciła tylko dwa gole przez sześć spotkań. Jakby jego obronnych zasług było mało, to strzelił jedną z najważniejszych bramek tego mundialu. Po jego fenomenalnym wyjściu w powietrze i uderzeniu głową pękł „berliński mur”, a Hiszpanie weszli do finału.
Maicon (Brazylia) – wielkie serce oraz żelazne płuca brazylijskiej reprezentacji. W tym zestawieniu powinien być umieszczony już za samo zaufanie Dungi oraz niepodważalną postawę na prawej obronie (w brazylijskiej kadrze jest przecież Dani Alves!). Mimo przeciętności całego zespołu, na Maicona zawsze można było liczyć. Najwięcej biegał, zawsze aktywny czy to z przodu, czy w obronie. Ponadto zanotował bardzo ważne trafienie z Koreą Północną, które pozwoliło uniknąć blamażu już na starcie.
Jorge Fucile (Urugwaj) – urugwajski Maicon. W naszym zestawieniu z czwórki obrońców, trzech to boczni defensorzy. Fucile był jednym z ojców mundialowego sukcesu „Urusów”. Zawsze dokładny i walczący. Bardzo ofensywnie grający obrońca, który pomagał partnerom odpowiedzialnym za konstruowanie akcji.
Mesut Özil (Niemcy) – turecki Niemiec na imprezie w RPA zdołał się wybić. Na pewno tego lata jeszcze o nim usłyszymy w kontekście wielkiego wzmocnienia któregoś z czołowych klubów. Özil był swoistą siłą napędową niemieckiej drużyny. Dużo widział, bardzo dobry technicznie i szybkościowo. Strzelił tylko jedną, ale bardzo urodziwą bramkę. Zanotował wiele pięknych podań, po których partnerzy wychodzili na pozycje bramkowe.












