Mistrzostwa Europy kobiet po raz ostatni odbyły się w 2017 roku, a później z powodu pandemii impreza została przesunięta. To było pięć bardzo długich lat oczekiwania, ale nareszcie dobiegło ono końca. Europejski czempionat rozpoczyna się już dzisiaj (6 lipca 2022) i będzie towarzyszyć nam do końca lipca. Kibice kobiecej piłki czekali z utęsknieniem, ale wydaje nam się, iż ów turniej ma szansę przekonać do siebie również sceptyków. Zapraszamy na miniprzewodnik po UEFA Euro 2022.
Organizacji turnieju podjęła się Anglia – kolebka światowego futbolu. Patrząc przez pryzmat ubiegłorocznych mistrzostw mężczyzn, było sporo obaw. W końcu tamtejsi kibice nie zachowywali się należycie, a stereotyp „na Zachodzie sobie poradzili” legł w gruzach. Teraz jednak zapowiada się, iż nie będzie większych problemów. Jednym z powodów jest oczywiście mniejsze zainteresowanie, ale nie można wszystkiego sprowadzać do jednego. Anglicy są bardzo skrupulatnie przygotowani na różne scenariusze i nie pozwolą sobie na kolejną ogólnoświatową krytykę.
Oto miasta i stadiony, na których będą odbywać się spotkania kobiecego czempionatu:
- Trafford (Old Trafford)
- Londyn (Brentford Community Stadium oraz Wembley)
- Manchester (Manchester City Academy Stadium)
- Brighton & Hove (Brighton & Hove Community Stadium)
- Milton Keynes (Stadium MK)
- Rotherham (New York Stadium)
- Sheffield (Bramall Lane)
- Southampton (St. Mary’s Stadium)
- Wigan & Leigh (Leigh Sports Village)
Anglia marzy o złocie
Wyobraźmy sobie pewien scenariusz. Reprezentacja Anglii niczym śmiercionośny tajfun przedziera się przez kolejne etapy mistrzostw Europy i dostaje się do wielkiego finału na Wembley. Zasadniczo nie musimy sobie nic wyobrażać, bo w tamtym roku mężczyźni byli głównymi bohaterami wcześniej wspomnianego scenariusza. Stali przed bramą chwały i zwycięstwa, ale gdy już mieli do niej zapukać, potknęli się i spadli w przepaść niespełnionych marzeń. W tym roku Angielki mają za zadanie przezwyciężyć krążące nad Wyspami Brytyjskimi fatum.
Gospodynie z pewnością mają wielkie ambicje i marzą o głównym trofeum. Są również oczywiście wymieniane w gronie faworytek całej imprezy, jednak mam wrażenie, iż jedną z ich najmocniejszych stron będzie przede wszystkim przewaga własnego boiska. To bez wątpienia ważny element w turniejach, lecz nie najważniejszy. Myślę, że brakuje tam klasycznej jakości piłkarskiej. Nie wygląda to źle, bo niemal cała kadra jest oparta na zawodniczkach z rodzimej ligi, ale kilka innych reprezentacji prezentuje się nieco solidniej. Choć z drugiej strony trzeba przyznać, iż ostatni bilans wyspiarek robi ogromne wrażenie.
















