Wszyscy kibice żyją dziś z pewnością srebrnym krążkiem wywalczonym przez Adama Małysza po wspaniałym konkursie w Whistler. Zapomnijmy jednak na moment o tym wielkim sukcesie i spójrzmy, co przyniosła nam niedziela.
Za oknem śnieg, wszędzie biało, zimno i smutno, polscy piłkarze jeszcze nawet nie zaczęli myśleć o rundzie wiosennej, a na Zachodzie futbolowy świat huczy od plotek transferowych. Do najbliższego okienka jeszcze dobrych kilka miesięcy, ale – jak widać – to nie problem. Pires stwierdził, że Fabregas i Ribery wkrótce będą grać w Hiszpanii. Słynny Francuz dopisał tym samym kolejne rozdziały do epopei „Ribery w Realu” i „Cesc w Barcelonie”. Jedziemy dalej. Torres w Manchesterze City. Tak przynajmniej twierdzi angielska prasa. Oferta ma wpłynąć w ciągu kilku dni. Poczekamy, zobaczymy. Kolejny: Milos Krasić. Gwiazdor CSKA widzi się w Realu. Ciekawe, prawda? Każdy piłkarz widzi się w Realu, za każdym przebłyskiem talentu idzie rzekoma zainteresowanie klubu z Madrytu. Pozostaje tylko współczuć działaczom „Królewskich”. Cały czas słyszą, że są kimś zainteresowani.
Pires: Fabregas i Ribery zagrają w La Liga
Torres w Manchesterze?
Gwiazda Serbii i CSKA w Realu?
Działacze Realu, zamiast wpisywać się w światowy trend i spekulować, wprowadzają w życie spektakularne plany. Nowe, ładniejsze Santiago Bernabeu? Proszę bardzo. Park tematyczny Realu Madryt? Żaden problem. Warto zadać sobie pytanie: po co? Dlaczego zmieniać coś, co jest znane, szanowane i podziwiane? Gdyby chodziło o inny klub, to by nie było problemu. Plany modernizacji, powiększania, przebudowywania stadionów ma większość czołowych klubów. Ale tu chodzi o Pereza, o „Białego rekina”, którego można nie lubić, ale nie można zaprzeczać jego skuteczności.
Nowe pomysły Florentino Pereza
Przenosimy się do Anglii, do Manchesteru, do biur na stadionie Old Trafford. Właściwie jako Polacy nie powinniśmy się z tego cieszyć, ale z kronikarskiego obowiązku informujemy: Edwin van der Sar nie wybiera się na emeryturę. Najlepszy bramkarz poprzedniej edycji Ligi Mistrzów ma 39 lat i właśnie zaakceptował kontrakt na nowy sezon. Na jego najmniejsze potknięcie czeka nasz Tomek Kuszczak, który liczy, że dostanie szansę zostania podstawowym bramkarzem United. Przeliczy się. Niestety. Pewne wydaje się, że po odejściu Holendra sir Alex kupi nowego, lepszego bramkarza. Może Sergio Asenjo? Hiszpan stracił miejsce w składzie Atletico i nie ukrywa niezadowolenia. Kuszczak najlepiej zrobi, gdy czmychnie do jakiegoś teamu z górnej części tabeli ligi angielskiej.










