Sebastian Mila powrócił do kadry jakiś czas temu i jak na razie regularnie dostaje powołania. Oto, co miał do powiedzenia po bezbramkowym remisie z Portugalią.
Za dużo dziś nie pograłeś. Jak wrażenia po występie na Stadionie Narodowym?

Sebastian Mila: Jak najbardziej pozytywne. Mamy fajny zespół, w drużynie jest dobra atmosfera. Trener mądrze wprowadza różne ustawienia, dużo pracujemy nad taktyką. Trzeba przyznać, że kadra idzie w dobrym kierunku.
Czekałeś do samego końca, czy od początku wiedziałeś, że pojawisz się na boisku?
Nie wiedziałem, czy zagram, trener powiedział tylko tyle, że będziemy mieć sześć zmian i w miarę możliwości będzie je wykonywał.
W Śląsku wykonujesz wszystkie stałe fragmenty gry, dzisiaj nie miałeś takiej okazji. Wiedziałeś, co masz robić na boisku, gdzie się ustawić?
Wiedziałem, bo już wcześniej trener, Jacek Zieliński, przekazał mi wszystkie informacje, gdzie jest moja pozycja przy stałym fragmencie gry. Jestem tutaj jakby nowym zawodnikiem, więc jeszcze wiele muszę się nauczyć.
Po ostatnim meczu ligowym chyba przyjemnie było wyjechać na spotkanie kadry i odciąć się od tego, co się stało z Legią?
No na pewno nie była to miła niedziela i na pewno nie był to łatwy początek tygodnia dla chłopaków. Musiałem się szybko przestawić, żeby powalczyć o miejsce w reprezentacji.
Jak myślisz, jak Twoją grę w reprezentacji przyjmuje Orest Lenczyk? Wiemy, jakie są jego stosunki z Franciszkiem Smudą.
Tutaj jestem na zgrupowaniu reprezentacji, więc moim trenerem jest trener Smuda i nie ma co do tego żadnych wątpliwości. Jutro wracam do klubu i jestem do dyspozycji szkoleniowca Lenczyka.
Podpatrzyłeś tutaj coś ciekawego, jakieś zagrywki taktyczne, które mógłbyś przenieść do Śląska?
Jest wiele rzeczy, które można by zmienić w grze, ale to już jest wola trenera. To trener decyduje o obliczu drużyny, więc mojej roli tutaj nie ma.
Przed Wami mecz z Widzewem, dobrze byłoby wygrać po tych pierwszych spotkaniach bez zwycięstwa.
Rzeczywiście, będziemy szukać zwycięstwa w Łodzi i w kolejnych spotkaniach, bo czołówka nie składa się z jednej czy dwóch drużyn, tylko już z kilku, więc trzeba uciekać.
Ale z Widzewem ostatnio nie grało się Wam najlepiej.
No tak, Widzew to drużyna, która zupełnie nam nie leży. Ale wszystko kiedyś się kończy. Mam nadzieję, że teraz zakończy się ta zła passa meczów przeciwko Widzewowi.










