Już w czwartek FIFA podejmie dwie ważne decyzje dotyczące przyszłości futbolu. Wyłonieni zostaną gospodarze piłkarskich mistrzostw świata w roku 2018 i 2022. Według przedstawiciela kandydatury hiszpańsko-portugalskiej, Miguela Lopesa, wśród pretendentów brakuje faworytów.
– Jesteśmy bardzo optymistycznie nastawieni odnośnie do szans Hiszpanii i Portugalii na organizację mundialu. Nasze nadzieje wiążemy z tym, że kraj w znacznym stopniu już jest gotowy do przeprowadzenia mistrzostw świata. Pod względem infrastrukturalnym przewyższamy wszystkich kontrkandydatów. Nasze tory kolejowe należą do najlepszych na świecie, ustępują wyłącznie japońskim. Dzięki temu mamy możliwość przewiezienia kibiców między miastami-gospodarzami w ciągu dwóch – trzech godzin. Ponadto rozporządzamy jedną z najlepszych sieci drogowych łączących nasze miasta. Również rodzime hotele, zarówno hiszpańskie, jak i portugalskie nie mogą być porównywane z tymi z innych krajów. Na dodatek potencjał ekonomiczny naszych krajów powoduje, że przyznanie nam mundialu wiąże się z najmniejszym ryzykiem. Jednakże prawda jest taka, że w tym wyścigu nie ma faworyta – stwierdził Lopes.
Mundial w roku 2018 rozegrany zostanie na Starym Kontynencie. Poza Hiszpanią i Portugalią, chęć organizacji drugiej największej imprezy sportowej świata wyrażają Belgia z Holandią, Anglia oraz Rosja.
Więcej na temat wyboru gospodarza mundialu 2018 oraz 2022 przeczytasz, klikając tu.










