Po meczu z Ukrainą udało nam się porozmawiać z kapitanem reprezentacji Polski, Michałem Żewłakowem.
Słowo-klucz po meczu to skuteczność: dostało się Ireneuszowi Jeleniowi w szatni po meczu? Z jednej strony bramkę strzelił, ale z drugiej miał jeszcze dwie-trzy świetne sytuacje.

Nie, myślę że każdy z napastników takie sytuacje przeżywa sam i Irek zdaje sobie z tego sprawę. Strzelił bramkę, a z pozostałych sytuacji myślę, że wyciągnie wnioski i poprawi skuteczność. W każdym meczu robimy mały kroczek naprzód. Byliśmy bardzo daleko po meczu z Hiszpanią, ale myślę że wracamy do swojej normalnej dyspozycji, do tego, aby pokazać, że stać ten zespół na dobrą grę.
Po roku przerwy do kadry wrócił Artur Boruc, jak Ci się z nim grało?
Artur nie jest anonimową postacią, kimś, do kogo trzeba się przekonywać. To jest naprawdę silny charakter i postać bardzo charyzmatyczna, potrzebna reprezentacji.
To po jego interwencji rozpoczęła się nasza bramkowa akcja.
Jest to człowiek, który potrafi robić rzeczy, które pomagają drużynie. Myślę, że teraz to już od niego zależy, czy zagości w tej reprezentacji na dłużej, czy nie.
Co mecz, to inny skład obrony. Jak tu się zgrać?
Fakt, trener dużo kombinuje, czasami przeszkadzają mu w tym kontuzje. Obrona nie wyglądała źle, mieliśmy debiutanta, Sebastiana Boenischa, którego występ można ocenić bardzo dobrze. Wyglądał, jakby znał się z nami nie od kilku dni, tylko od kilku miesięcy. Potrzebujemy takich meczów, gdzie dostaniemy trochę wiary i poczujemy, że możemy wygrywać z dobrymi europejskimi drużynami.
Passa bez gola już przełamana, teraz trzeba przełamać tę bez zwycięstwa. Czy to zdarzy się już w najbliższy wtorek?
Nie wiem, trudno odpowiedzieć konkretnie na to pytanie. Zrobimy wszystko, żeby tak było. Każda seria kiedyś się kończy, my mamy nadzieję, że mecz z Australią będzie takim, który zakończy wszystkie negatywne serie, które są nam wyliczane.
Czy był to najlepszy mecz polskiej reprezentacji od meczu z Bułgarią?
Myślę, że był to zupełnie inny mecz, niż dwa ostatnie. Nie ukrywam, że po tych poprzednich występach z Hiszpanią i Kamerunem nie było łatwo. Taki mecz jak ten z Ukrainą podnosi morale, dodaje wiary, pokazuje, że jest potencjał w tej drużynie.
Czego Was nauczy bramka stracona w ostatniej minucie? Gdzie był błąd?










