W ostatniej kolejce T-Mobile Ekstraklasy nie zabraknie emocji. Wiele klubów ma coś do udowodnienia swoim kibicom i będą chciały się spisać jak najlepiej. Praktycznie zostało wyjaśnione wszystko poza tym, kto spadnie do I ligi. Wiadome jest, że Polonia Warszawa nie dostała licencji na kolejny sezon. Natomiast tej drugiej drużyny jeszcze nie poznaliśmy i dopiero rozstrzygnie się to w ostatniej kolejce.
Lechia – Górnik
Drużyna z Gdańska w ostatnim czasie spisuje się bez zarzutów. Podopieczni Bogusława Kaczmarka nie przegrali czterech ligowych spotkań z rzędu. W czwartek okazali się lepsi w wyjazdowym spotkaniu od Zagłębia Lubin, wygrywając na Dialog Arenie 3:0. Warto zaznaczyć, że wszystkie bramki padły w pierwszej połowie meczu. Zwycięstwo w starciu z Górnikiem Zabrze może zapewnić gdańszczanom lokatę w górnej części tabeli. Przed stoczeniem ostatniej potyczki w tym sezonie plasują się na ósmym miejscu w tabeli T-Mobile Ekstraklasy. Warto również dopowiedzieć, że Lechia Gdańsk ostatni raz na własnym stadionie zwyciężyła w marcu, kiedy przechyliła szalę zwycięstwa na swoją korzyść w spotkaniu z Koroną Kielce. Dlatego piłkarze gdańskiego zespołu zamierzają godnie pożegnać się z kibicami przed własną publicznością.

Dyspozycja Górnika pozostawia wiele do życzenia. Zabrzanie przegrali trzy ostatnie pojedynki z rzędu, nie strzelając żadnej bramki. Na wiosnę drużyna z Górnego Śląska przegrała dziesięć ligowych spotkań, co z pewnością nie jest wynikiem, którego w Zabrzu oczekują. Jesienią zespół prowadzony przez Adama Nawałkę nie przegrał żadnego spotkania na terenie rywala. Natomiast w tej rundzie udało się wygrać tylko jeden mecz, w Lubinie z Zagłębiem 2:1. Poza tym Górnik ma problemy ze zdobywaniem bramek. Zazwyczaj po utracie pierwszego gola nie potrafi się podnieść. Piłkarze drużyny z Zabrza mają nadzieję, że uda się w Gdańsku przełamać złą passę i zrehabilitować za swoją słabszą dyspozycję w rundzie wiosennej. Jednak zrealizować ten cel będzie bardzo trudno.
Lech Poznań – Korona Kielce
Piłkarze „Kolejorza” w końcówce sezonu nieco zwolnili tempo. Najpierw przegrali arcyważne spotkanie w kontekście rozstrzygnięcia mistrzostwa z Legią Warszawa, a następnie na własnym stadionie polegli z Podbeskidziem Bielsko-Biała, które zacięcie walczy o to, aby utrzymać się w T-Mobile Ekstraklasie. Natomiast w starciu ze Śląskiem Wrocław wszystko wyglądało zupełnie inaczej. Lech do przerwy prowadził 1:0 po golu Rafała Murawskiego w 41. minucie. Jednak w końcówce drużyna z Wrocławia wykorzystała błąd poznaniaków i doprowadziła do wyrównania. Mecz z Koroną będzie okazją dla Mariusza Rumaka i jego piłkarzy do tego, by pożegnać się z własnymi kibicami w godny sposób. Szczególnie z racji tego, że w większości meczów w Poznaniu Lech zawodził i spisywał się poniżej oczekiwań. Starcie z kieleckim zespołem będzie bardzo istotne dla Piotra Reissa, który postanowił skończyć karierę.














