Pomimo że drużyny Brazylii i Włoch już zapewniły sobie awans do 1/2 finału Pucharu Konfederacji, to bezpośrednie spotkanie między tymi zespołami zapowiada się interesująco. Obie ekipy będą walczyć o wygraną w tym meczu, a tym samym triumf w grupie A. Zwycięstwo pozwoli uniknąć w fazie pucharowej mistrzów świata i Europy, Hiszpanów, gdyż to oni prawdopodobnie wygrają grupę B.

Konfrontacja między Brazylią a Włochami odbędzie się w sobotni wieczór o 21:00 czasu polskiego. Mecz będzie rozgrywany w Salvadorze. Bardziej na zwycięstwie zapewne będzie zależeć podopiecznym Luiza Felipe Scolariego, gdyż grają przed własna publicznością i będą chcieli zakończyć rozgrywki grupowe z kompletem punktów. W dwóch poprzednich meczach drużyna „Canarinhos” gładko wygrała z Japonią 3:0 i Meksykiem 2:0. Prawdziwą gwiazdą reprezentacji Brazylii i rewelacją Pucharu Konfederacji staje się nowy nabytek FC Barcelona, Neymar, który w dwóch poprzednich meczach strzelił dwie bramki. Za to podopiecznym Cesare Prandellego w Pucharze Konfederacji odnoszenie zwycięstw przychodzi z trudem, o czym może świadczyć wynik z Meksykiem (2:1), a przede wszystkim Japonią (4:3). W meczu z gospodarzami zapewne również nie będą mieli łatwej przeprawy i jeśli chcą zwyciężyć w tym starciu, to muszą się wnieść na wyżyny swoich możliwości.

Przez to, że obie ekipy mają już zapewniony awans z grupy, w sobotnim meczu możemy się spodziewać roszad w podstawowych jedenastkach. W barwach „Squadra Azzurra” na pewno nie zobaczymy znakomitego pomocnika i jednego z głównych filarów, Andrei Pirlo, który zmaga się z drobną kontuzją łydki. Za żółte kartki musi pauzować Daniele De Rossi. W kadrze Brazylii prawdopodobnie zabraknie Paulinho, który także zmaga się z kontuzją łydki.
W ostatnim starciu między obiema ekipami, w marcu tego roku, padł remis 2:2. Strzelcami bramek byli: dla Włoch Daniele De Rossi i Mario Balotelli, a dla Brazylii Oscar i Fred. Mecz został rozegrany w Szwajcarii. Do tej pory Brazylijczycy grali z Włochami osiem razy. Pięć meczów wygrali gospodarze Pucharu Konfederacji, raz padł remis, a dwa razy triumfowali finaliści Euro 2012. Życzymy sobie wszyscy, by w sobotnim starciu nie zabrakło dramaturgii i emocji do ostatniego gwizdka sędziego.











