Maurizio Sarri jest menedżerem wzbudzającym niemałe kontrowersje. Specyficzny styl bycia Włocha jest głównym tego powodem. Były trener między innymi Napoli głównie z tego powodu był bardzo krytykowany w Chelsea i przez kibiców wręcz wywożony na taczkach. Głównym zarzutem wobec „Mistera” był brak zżycia i integracji z drużyną. Szczególnie krytyka dała o sobie znać w trakcie serii rzutów karnych przeciwko Eintrachtowi Frankfurt. Kiedy cały zespół się motywował i naradzał, Sarri odwrócił się i zaczął żuć tytoń. Nawet wygrana w rozgrywkach Ligi Europy i 3. miejsce w lidze nie przekonały kibiców „The Blues”.
Jednak przyszedł czas na kolejny krok w karierze ekscentrycznego szkoleniowca. Po roku przerwy wraca do Serie A, aby wspiąć Juventus na najwyższy poziom. Okres przygotowawczy i pierwszy mecz sezonu pokazały, że Sarri będzie potrzebował czasu. Mistrzowie własnego podwórka w meczu z Parmą zagrali bardzo cynicznie, w stylu Massimiliano Allegriego. Maurizio ma sprawić, że mecze Juventusu będzie się oglądało z wypiekami na twarzy, a „Stara Dama” w końcu sięgnie po Ligę Mistrzów.
Napoli Sarriego
Jak wyglądało Napoli za kadencji Maurizio Sarriego? W momencie przejęcia schedy po Benitezie Napoli zajęło 5. miejsce w lidze, zgromadziwszy 63 punkty. Głównym problemem „Azzurrich” była defensywa. 54 stracone bramki były zdecydowanie najgorszym wynikiem z ekip, które ukończyły sezon w pierwszej dziesiątce.
„Misterowi” jednak wystarczył raptem jeden sezon, aby znacznie odmienić Napoli. Z drużyny, której defensywa była dziurawa niczym ser szwajcarski, stworzył wręcz defensywnego hegemona. Napoli straciło o 22 bramki mniej i na koniec sezonu zajęło drugie miejsce, mając 82 oczka na koncie. Dodatkowo Napoli oglądało się kapitalnie. Mecze z jego udziałem były porywające i wszystko działało niczym świetnie naoliwiona maszyna szalonego doktora. Sarri uporczywie się trzymał systemu 4-3-3, przeprowadzając ataki tak zwanymi trójkątami. Dodatkowo często rozgrywający grał najgłębiej z trójki pomocników, dzięki czemu miał więcej przestrzeni na boisku i pola do popisu. Tę rolę perfekcyjnie odgrywał Jorginho.
Właśnie za kadencji Maurizio Sarriego Piotr Zieliński zaczął rządzić i dzielić w Neapolu. Włoch zakochał się w umiejętnościach i wizji Polaka. Doszło nawet do tego, że w jednym z wywiadów otwarcie go nazwał nowym Kevinem De Bruyne’em.
Legenda klubu Diego Maradona w momencie zatrudnienia Włocha publicznie wygłosił, że Maurizio Sarri to nie jest odpowiedni trener dla klubu tego kalibru. Argentyńczyk szybko był zmuszony do przyznania się do błędu. Napoli dwukrotnie zajęło 2. miejsce, a raz skończyło na 3. lokacie, ustępując miejsca Romie. Niestety Napoli nie udało się zdobyć trofeum, jednak wykonało bardzo duży skok jakościowy.
Chelsea Sarriego
Maurizio Sarri latem 2018 roku po raz pierwszy zdecydował się na pracę za granicą. Włoch przystał na ofertę Chelsea, która po bardzo słabym sezonie 2017/2018 szukała nowego szkoleniowca. Wszyscy w klubie mieli po dziurki w nosie szalonego i topornego Antonio Conte. Roman Abramowicz chciał zmienić filozofię klubu. Przestawić się na piękny, ofensywny futbol. Wybór był prosty. Padło na Sarriego.











