Nieprawdopodobne stało się faktem. Maroko pokonuje Portugalię 1:0 i jest trzecim półfinalistą mistrzostw świata w Katarze! Wyrzucili z turnieju Belgię, wyrzucili Hiszpanię, zrobili to również z Portugalią. Cristiano Ronaldo i spółka odpadają z turnieju już na etapie ćwierćfinału. Maroko potrafiło zneutralizować wszystkie atuty wielkich rywali.
Maroko pokonuje reprezentację Portugalii 1:0 po bramce Youssefa En-Nesyriego. Zawodnik Sevilli uprzedził próbujących interweniować Rubena Diasa i Diogo Costę. Ani Joao Felix, ani Cristiano Ronaldo, ani nikt inny nie byli w stanie przełamać muru, jaki zbudowała reprezentacja Maroka. Portugalczycy wracają do domów z poczuciem niedosytu. Cristiano Ronaldo nie wygra mundialu.
Futbol to gra błędów
Spore wyzwanie czekało Fernando Santosa przed spotkaniem. Jak przełamać defensywę, która straciła jedną bramkę na przestrzeni całego turnieju? W dodatku bramkę samobójczą. Blok defensywny reprezentacji Maroka mógł przestraszyć. Aczkolwiek kto miał go przełamać, jeśli nie Portugalia z największymi gwiazdami europejskiego futbolu w ofensywie?
Portugalczycy od początku spotkania starali się rozszerzać grę, szukając podań do wysoko podłączających się bocznych obrońców. Niestety nie wychodziło im to najlepiej. Bardzo słaby występ zanotował Ruben Neves. Pomocnik Wolverhamtpon miał być opcją, która zwiększy kreatywność w środku pola reprezentacji Portugalii względem Williama Carvalho. Cofnięty rozgrywający miał spore kłopoty z odpowiednim dostarczeniem piłki do kolegów z zespołu, notował wiele niecelnych podań.
Ucierpiała na tym defensywa drużyny Fernando Santosa. Brak zawodnika, którego celem byłoby przerywanie kontrataków Maroka, przy okazji w taki sposób, by sędzia nie musiał używać gwizdka, był aż nadto widoczny. Ruben Neves występami na tym turnieju chyba na dobre zamknął sobie drogę do czołowych europejskich klubów, gdyż przy całej mojej sympatii do tego piłkarza oczekiwań nie spełnił.
Sezon grzybowy już się skończył. Zdaje się jednak, że nie jest to tak oczywiste dla wszystkich, bo jak wytłumaczyć to, co zrobił bramkarz reprezentacji Portugalii, Diogo Costa, przy bramce na 1:0, nie mówiąc, że poszedł na grzyby? Zawodnik FC Porto w fatalny sposób wyskoczył do dośrodkowania. Nie pomógł też Ruben Dias, który przegrał pojedynek z napastnikiem Maroka, podkreślając tym samym swoją słabą postawę na tym turnieju.













