Mariusz Stępiński wybrał zaskakujący kierunek na kontynuację kariery


Nie Szwajcaria i nie Włochy – Mariusz Stępiński postanowił kontynuować karierę w beniaminku cypryjskiej ekstraklasy

5 sierpnia 2021 Mariusz Stępiński wybrał zaskakujący kierunek na kontynuację kariery
calcioweb.eu

Od jakiegoś czasu wiedzieliśmy, że Mariusz Stępiński ponownie zmieni klub. Wydawało się, że najbliżej jest mu do ligi szwajcarskiej, gdyż dużo pisało się o wypożyczeniu do Young Boys Berno. Stało się jednak inaczej. Nasz napastnik najbliższy rok spędzi na Cyprze w Arisie Limassol, beniaminku ekstraklasy. Takiego obrotu spraw się nikt nie mógł spodziewać.


Udostępnij na Udostępnij na

Przyzwyczailiśmy się do tego, że Mariusz Stępiński dosyć regularnie zmienia drużyny. Z jego skutecznością na włoskich boiskach było różnie, w związku z tym różnie postrzegano jego możliwości. Po wypożyczeniu do Serie B przyszedł czas na kolejną zmianę, ale tym razem kraju. Wiele mówiło się o ewentualnej przeprowadzce do Szwajcarii, jednak ostatecznie padło na Cypr.

Na pierwszy rzut oka nie wygląda to źle. Limassol? Kojarzy się niewątpliwie z AEL-em i Apollonem. To są drużyny, które bywają w czołówce i pokazują się w europejskich pucharach. Sęk w tym, że Stępiński zawitał w Arisie Limassol, czyli w klubie mającym o wiele mniejszą renomę. To już należy uznać za olbrzymie zaskoczenie, zważając też na to, że Aris dopiero co wrócił do elity po trzech latach nieobecności.

Niewykorzystane szanse na poziomie Serie A

Mariusza Stępińskiego z pewnością należy zaliczać do grona zawodników, którzy nie wykorzystali w pełni swojego potencjału. Skoro trafił na włoskie boiska, gdzie wielu polskich piłkarzy potrafi pokazywać się z dobrej strony, to wydawało się, że on także da radę. Był u niego jeden przebłysk, dokładnie wiosną 2018 roku, gdy w barwach Chievo strzelił kilka goli, a najczęściej trafiał z mocnymi rywalami. Taką postawą zapracował sobie na więcej szans w kolejnym sezonie, których już nie wykorzystał. Po dwóch latach w drużynie „Mussi Volanti” i spadku z Serie A postanowił zmienić klub. Bardzo nie chciał grać ligę niżej i udało mu się pozostać w Weronie, ale już grając dla Hellasu. Czy tam się odnalazł? Niekoniecznie. Spójrzmy dokładniej na liczby Mariusza Stępińskiego.

– 5 bramek w 22 występach, 696 minut (sezon 2017/2018)
– 6 bramek i 2 asysty w 35 występach, 2478 minut (sezon 2018/2019)
– 3 bramki i 1 asysta w 21 występach, 696 minut (sezon 2019/2020)

Bywały problemy, ale nie można stwierdzić, że Stępiński nie otrzymał prawdziwej szansy na potwierdzenie swoich umiejętności. Niestety na nic się to zdało. Szczególnie postawa w Hellasie nie dawała wielkich nadziei na to, że na długo zagrzeje tam miejsce.

Nie do końca wykorzystany rok w Lecce

Przyszedł moment, w którym nie można już było kręcić nosem na Serie B. Po mizernym sezonie w Hellasie trzeba było szukać sposobu na odbudowę. Można nawet stwierdzić, ze Stępiński był zmuszony do odejścia, bo trener nie widział go w swoich planach. Na ratunek przybyło US Lecce, które zechciało go wypożyczyć na rok z możliwością ewentualnego wykupu. Na takim etapie kariery możliwość gry ligę niżej naprawdę wyglądała sensownie. Bo gdzie złapać luz jak nie tam?

Początkowo wyglądało to fajnie. W pierwszych kolejkach gra Stępińskiego była bardzo solidna, czego efektem były cztery bramki i dwie asysty w dziewięciu meczach. Można było to chwalić i wierzyć, że z biegiem sezonu jego skuteczność będzie jeszcze lepsza. Cóż, tak się nie stało. Nagle Polak się zaciął i miał serię dziewięciu kolejek bez gola. Potem zdołał dołożyć jeszcze pięć trafień i skończył sezon z dziewięcioma bramkami. Ewentualne wykupienie przez Lecce było zależne od jego formy, a klauzula wykupu była na poziomie 5 milionów euro.

Istniała jeszcze minimalna nadzieja, że Mariusz Stępiński dostanie ostatnią szansę w Hellasie. Plotki we włoskich mediach jednak się nie potwierdziły i klub chętnie chciał się go pozbyć. Tak właśnie powstał z czasem temat Arisu, który zrealizował się w mgnieniu oka.

Może jednak Cypr ma sens?

Aris Limassol jest jednym z najstarszych klubów na Cyprze. Mimo iż istnieje już ponad 80 lat, nie ma w swoim kraju wielkich sukcesów. Najbardziej wspomina się ich udział w finale Pucharu Cypru w 1989 roku, gdzie pokonał ich miejscowy rywal AEL 3:2. Nowa drużyna Mariusza Stępińskiego balansuje między pierwszym a drugim poziomem rozgrywkowym i nigdy nie uczestniczyła w eliminacjach europejskich pucharów. Na pewno nie jest to coś, co może wzbudzać radość, że właśnie tam powędrował nasz napastnik.

Światełkiem w tunelu dla Arisu jest jednak fakt, że jakiś czas temu przejął ich rosyjski milioner. Ma on dosyć duże ambicje i chce zbudować mocną drużynę, radzącą sobie spokojnie w cypryjskiej elicie. Kluczem do tego mają być też głośne transfery, a jednym z nich jest właśnie Mariusz Stępiński. Tego lata właścicielowi już udało się dokonać kilku wzmocnień, a jednym z nich było pozyskanie znanego z Lecha Poznań Mihaia Raduta.

Pozytywem jest to, że wychowanek Piastu Błaszki nie powinien mieć problemów z aklimatyzacją. Gwiazdą Arisu jest przecież Austriak polskiego pochodzenia Daniel Sikorski. Wicekról strzelców na drugim poziomie ligowym bez wątpienia będzie chciał teraz pokazać się w elicie.

Na pierwszy rzut oka trudno szukać pozytywów takiego ruchu Stępińskiego. Jeszcze kilka tygodni temu wydawało się, że jego wypożyczenie do Young Boys Berno jest bardzo blisko. W tle pojawiał się jeszcze temat przenosin do St. Gallen. Ostatnio do grona zainteresowanych klubów dołączyło włoskie US Cremonese i inna cypryjska drużyna – Omonia Nikozja. Być może tu już konkretów zabrakło i dlatego też wybór padł na Aris.

***

Nowy kraj, nowe wyzwania i oczywiście wyczyszczenie głowy. To wielu piłkarzom potrafiło pomóc. Czy tak będzie w przypadku 26-letniego napastnika? Patrząc na jego CV i na to, co potrafi – a wiemy, że potrafi, należy od niego oczekiwać tych kilkunastu bramek w sezonie. Inny wynik będzie na pewno znacznie poniżej jego możliwości. Nadal może sobie przecież jeszcze zapracować na lepszy klub. Na to go na pewno stać. Najbliższy rok będzie dla niego bez wątpienia najważniejszy w dotychczasowej karierze.

Komentarze
Tej (gość) - 2 miesiące temu

Totalnie ruch bez sensu. Ugrzeźnie na tym cyprze na dlugo, obu nie na dobre

Odpowiedz
Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze