Po piętnastu miesiącach walki udało mu się. Marcin Wasilewski wrócił do pełni sprawności i znów jest czołowym zawodnikiem Anderlechtu Bruksela. Teraz przyszło pora na reprezentację Polski.
Marcin Wasilewski po raz ostatni koszulkę z orłem na piersi założył w 2009 roku i nic nie wskazywało na to, że rozbrat z drużyną narodową będzie tak długi.
Niestety poważna kontuzja i długa, ciężka rehabilitacja sprawiły, że priorytetem dla Polaka stał się powrót do pełni sprawności. Gdy kilka miesięcy temu Marcin Wasilewski rozegrał swoje pierwsze 90 minut widać było, że znów nadszedł czas „Wasyla”.
Polak, mimo początkowych problemów wynikających z silnej konkurencji w formacji defensywnej, znów stał się czołowym obrońcą swojej drużyny. Bardzo dobra forma jaką prezentuje w ostatnim czasie Marcin Wasilewski sprawiła, że część kibiców i ekspertów zaczyna się domagać jego powrotu do reprezentacji.
Tym bardziej, że „Wasyl” był ważnym punktem drużyny narodowej u poprzedników Franciszka Smudy. Wprawdzie na prawej stronie bezkonkurencyjny jest Łukasz Piszczek, jednak wydaje się, że na lewej stronie Wasilewski również by sobie poradził.
– Kiedy byłem kontuzjowany, miałem okazję rozmawiać z selekcjonerem. Powiedział, że jeśli tylko dojdę do zdrowia, to da mi na pewno szansę. Myślę o tym , a także o Euro w Polsce, na którym fajnie byłoby zagrać – powiedział Wasilewski.
Więcej na http://bialoczerwoni.com.pl










