W spotkaniu 7. kolejki Serie A broniący tytułu mistrza Włoch Juventus Turyn odniósł wyjazdowe zwycięstwo nad ekipą Sieny 2:1. Triumf graczom „Bianconerich” zapewnił w 85. minucie Claudio Marchisio, zdobywając swoją pierwszą ligową bramkę w obecnym sezonie.
Spotkanie na Stadio Comunale Artemio Franchi z niebywałym wręcz impetem rozpocząć mogli zawodnicy Sieny. Już w 2. minucie pojedynku przed świetną okazją do zdobycia gola stanął Rosina. Bardzo dobrym dograniem ze skrzydła popisał się Angelo, były gracz Zenitu Sankt Petersburg uderzył jednak wprost w Buffona. Od tego momentu to piłkarze mistrza Włoch bezsprzecznie przejęli inicjatywę na murawie. Niezwykle aktywny był Sebastian Giovinco. Ten mikry gracz bardzo dawał się we znaki defensorowi „Robur”, Felipe, zmuszając go do prostych błędów. Po jednym z fauli Brazylijczyka na byłym zawodniku Parmy sędzia odgwizdał rzut wolny dla ekipy z Turynu. Do piłki ustawionej tuż za polem karnym podszedł Andrea Pirlo. Doświadczony pomocnik strzelił bardzo płasko, futbolówka przemknęła pod murem ustawionym przez gospodarzy i wpadła do bramki strzeżonej przez Gianlucę Pegolo, przelatując obok prawego słupka. Świetne uderzenie 33-letniego gracza! 14. minuta spotkania i 0:1.

„Bianconeri” nie mieli, rzecz jasna, zamiaru zadowalać się jednym trafieniem. Nadal zaciekle atakowali. Podobać się mogła także postawa Arturo Vidala. Dośrodkowania Chilijczyka wprawiały formację obronną podopiecznych Serse Cosmiego w zakłopotanie. Po jednym z nich bliski oddania strzału był Lichtsteiner, jednak defensor Juventusu odrobinę zaspał i nie trafił w piłkę. W odpowiedzi doskonałą okazję stworzyli sobie gospodarze. W roli głównej wystąpili tym razem „Rosinaldo” i Calaio. Ten ostatni zachował się jednak fatalnie, przestrzelając w najdogodniejszej do tego momentu sytuacji Sieny.
W okolicach 30. minuty tempo zawodów wyraźnie osłabło. Turyńczycy postanowili zwolnić nieco grę, uspokoić ją, wymieniając dużą liczbę podań na własnej połowie. Od czasu do czasu przypominali o sobie golkiperowi gości. Jeszcze przed przerwą drugiego gola dla Juventusu zdobyć mogli Pirlo i Marchisio, ekipę „Robur” ratowało jednak szczęście i dobra dyspozycja Pegolo. Bramka do szatni wisiała w powietrzu. I doczekaliśmy się jej, tyle że zdobył ją zawodnik Sieny! W ostatnich sekundach pierwszej połowy pojedynku kolejną dziś świetną centrą popisał się Angelo, a podanie na wyrównujące trafienie zamienił uderzeniem głową Calaio.
Po wznowieniu gry dało się zauważyć podrażnioną ambicję mistrzów Włoch. Zaciekłe pojedynki z defensorami Sieny toczył Vucinić, często jednak nie otrzymywał wsparcia od partnerów z drużyny i w efekcie tracił piłkę. W 53. minucie tylko i wyłącznie refleks Neto uratował ekipę „Robur” od straty bramki. Po strzale Giovinco piłkę z linii bramkowej wybił właśnie pochodzący z Portugalii stoper.











