Telekom Cup 2013 jest już niemal historią. Za nami jest już określany przez Niemców „Kleinenfinale”. W małym finale turnieju spotkały się rozgromiony przez Bayern Monachium Hamburg SV, który podjął Borussię Dortmund. BVB przegrało w półfinale ze swoją imienniczką z Moenchengladbach.
Na boisku nie zabrakło polskich akcentów. Szkoleniowiec drużyny z Zagłębia Ruhry postanowił na wystawienie Roberta Lewandowskiego, który zagrał dość nietypowo, bo za Julianem Schieberem. Po drugiej stronie barykady wystąpił znany z boisk T-Mobile Ekstraklasy oraz król strzelców polskiej ligi, Artjoms Rudnevs.

Media spekulowały, że słaba gra Borussii w meczu półfinałowym spowodowana była przyczynkami „politycznymi”. Zadaniem graczy z Signal Iduna Park miało być uniknięcie gry z Bayernem Monachium w finale pucharu i uchronienie się przed ewentualną wysoką porażką przed nadchodzącym Superpucharem Niemiec. Początek pierwszej połowy pokazał jednak, że słaba gra z „Die Fohlen” nie była dziełem przypadku. Zgrany duet stoperów Hummels – Subotić popełniał wiele błędów. Niezbyt dobrze zaczął także Durm. Z minuty na minutę gra „Żółto-czarnych” wyglądała coraz lepiej. Swoją obecność na murawie próbował zaznaczać Julian Schieber, który zapowiedział walkę o miejsce w pierwszej jedenastce ekipy z Westfalii.
HSV zostało szybko sprowadzone do defensywy, broniąc się całym zespołem na własnej połowie nawet przez kilka minut. Głęboka obrona przynosiła zamierzone efekty, bo mimo wielu ofensywnych akcji, tablica wyników nie zmieniała prezentowanego od pierwszego gwizdka rezultatu. Dogodną okazję do tego miał jedyny Polak na boisku. „Lewy” dostał znakomite podanie od Reusa, jednak odgwizdany został spalony. Powtórki pokazały, że było to odgwizdane niesłusznie. Co nie udało się Lewandowskiemu, udało się innemu pomocnikowi klubu. Wynik meczu otworzył Jonas Hofmann. 21-letni piłkarz dostał świetne podanie na dobieg od jednego z ofensywnych pomocników BVB. Mając do wyboru podanie do Reusa i samodzielny strzał, postanowił uderzyć na bramkę strzeżoną przez Neuhausa. Kopnięcie piłki w kierunku dalszego słupka nie pozostawiło golkiperowi Hamburgera żadnych szans.
Poza pierwszymi trzema minutami meczu w spotkaniu o trzecie miejsce Telekom Cup przeważał wicemistrz kraju i finalista Champions League. Zespół Juergena Kloppa z wysokiego „c” rozpoczął także i drugie trzydzieści minut. Kilkadziesiąt sekund po wznowieniu gry znakomitą okazję miał Ilkay Gundogan, który oddając strzał z szesnastego metra, przetestował Neuhausa. Golkiper HSV obronił strzał, jednak problemów mu nie zabrakło. Hamburg chciał wyjść na drugą połowę z nieco bardziej ofensywnym nastawieniem. Jedna z akcji została rozegrana tak nieudolnie, że mogła przynieść opłakane skutki. Z kontrą ruszył Gundogan, jednak fatalne podanie do Bendera pozwoliło Sobiechowi na przeprowadzenie interwencji i zażegnanie niebezpieczeństwa.










