Jagiellonia Białystok ograła wczoraj w 1/16 Pucharu Polski Flotę Świnoujście 1:0. Strzelec jedynej bramki, Maciej Makuszewski, ma nadzieję, że swoim występem zapracował sobie na miejsce w podstawowej jedenastce białostockiego zespołu.
Makuszewski już w 5. minucie spotkania dał Jagiellonii prowadzenie. Piłkarz dostał podanie z autu od Jarosława Lato i huknął nie do obrony z blisko 20 metrów. Jak się potem okazało, była to bramka na wagę awansu do kolejnej rundy Pucharu Polski.

– Naszym założeniem było strzelenie jak najszybciej bramki, gdyż wiedzieliśmy, że wraz z upływem czasu będzie o to trudniej. Chcieliśmy wyjść i przejąć kontrolę na boisku, co myślę nam się udało szczególnie w pierwszej połowie. Co prawda w drugich 45 minutach Flota również miała swoje szanse, ale wydaje mi się, że wygraliśmy zasłużenie. W niższych ligach udało mi się kilka razy strzelić podobne bramki. Czasami piłka lądowała na słupku, czasem na poprzeczce, a czasem – tak jak dzisiaj – zatrzymywała się dopiero w siatce – powiedział Makuszewski.
Skrzydłowy „Dumy Podlasia” po wczorajszym występie liczy na więcej okazji do gry w lidze, gdzie najczęściej jest tylko rezerwowym i nie zawsze wchodzi na boisko. Dotychczas Makuszewski wystąpił w czterech meczach Ekstraklasy i strzelił jednego gola.
– Każdy chce grać w pierwszej jedenastce, nie inaczej jest ze mną. Myślę, że dzisiejszym występem zrobiłem kroczek naprzód w tym kierunku. Oczywiście w mojej grze jest jeszcze sporo mankamentów, ale postaramy się je przeanalizować i wyeliminować – dodał piłkarz.











