W Polsce chyba mało doceniany. W Anglii robi coraz większą karierę. Jest coraz bliżej pozostania na dłużej na Wyspach, choć jak sam mówi, skupia się na dobrej grze i stara się o tym nie myśleć. Trochę zaspany i zmęczony po dwóch treningach odbytych w piątek, Radosław Majewski, bo o nim mowa, znalazł również chwilę na krótką rozmowę dla czytelników wortalu iGol.pl.
Marcin Jajko: Jak czuje się Radosław Majewski w Anglii pół roku po wypożyczeniu z Polonii Warszawa?
Radosław Majewski: Ciężko powiedzieć. Dopiero pół roku za mną, więcej na pewno będę mógł stwierdzić po zakończeniu sezonu.
Kiedy rozmawialiśmy zaraz po jednym z pierwszych Twoich meczów w Championship, mówiłeś, że dopiero uczysz się angielskiego stylu gry oraz języka. Jak jedno i drugie wygląda teraz?
Ciągle uczę się języka angielskiego i wydaje mi się, że coraz więcej umiem i rozumiem. Całe życie człowiek się uczy, a pół roku to na pewno nie jest wystarczająco dużo.
Czy odpowiada Ci angielski styl gry?

Myślę, że tak. Nie jest on aż taki ciężki. Z tego, co słyszałem, to jest jedna z najlepszych lig świata. Na pewno nie jest to Premier League, ale bliskie zaplecze. Kiedyś muszę się nauczyć tego męskiego grania, jakie panuje tutaj.
Czujesz coraz większą presję w klubie? Chyba nikt nie liczył, że zespół będzie tak wysoko po 26 rozegranych spotkaniach.
Trener buduje nowy zespół. Ja również zostałem sprowadzony przed rozpoczęciem sezonu, choć z tego, co słyszałem, nie byłem brany pod uwagę na dłuższą metę. Jesteśmy na dobrym miejscu do startu w „drugiej” rundzie. Pozostało do rozegrania praktycznie dwadzieścia spotkań, więc nie ma co się podpalać, bo naprawdę jest jeszcze bardzo wiele do zrobienia. Nikt nie będzie pamiętał na koniec sezonu, które miejsce mieliśmy w styczniu, jeżeli nie osiągniemy tego, o co walczymy.
Przeprowadzałeś już może rozmowę z prezesem Nottingham o możliwości pozostania w tym klubie?
Od tych spraw mam managera i proszę jego pytać o te kwestie. Ja na razie koncentruję się na jak najlepszej grze. Nie chcę sobie zaprzątać głowy takimi sprawami tak wcześnie.
Przejdźmy do Twoich występów w Championship. Czujesz się postacią wyróżniającą ponad przeciętnych piłkarzy w tej lidze?
Nie, nigdy się tak nie czułem. Jestem tutaj dopiero pół roku i trudno oceniać mnie już po połowie sezonu. Na razie jestem w cieniu, a na dzień dzisiejszy mi to odpowiada. Najważniejsze, bym pokazywał swoje umiejętności na boisku.











