AZ Alkmaar po zwycięstwie nad Rodą JC w 8. kolejce rozgrywek awansował na pozycję lidera Eredivisie. Ten stan potrwa przynajmniej do środowego wieczoru, kiedy to bezpośredni rywale AZ rozegrają swoje spotkania.
Mecz zapowiadał się niezwykle ciekawie. Roda JC po fatalnym początku rozgrywek powoli pięła się w górę tabeli. W poprzedniej kolejce podopieczni tymczasowego trenera, Martina Koopmana, niespodziewanie rozprawili się w Eindhoven z mistrzem kraju PSV. Z kolei AZ za wszelką cenę chciał podtrzymać fantastyczną passę meczów bez straty punktu.

– Muszę powiedzieć, że zagraliśmy w pierwszej połowie (w szczególności w pierwszych 30 minutach) bardzo dobrze, jednak nie wykorzystywaliśmy stwarzanych okazji. Chwilę później strzeliliśmy bramkę. Od tego momentu Roda JC mocno nas przycisnęła. Mieliśmy sporo problemów z ich rzutami rożnymi i muszę przyznać, że nie brakowało nam w tych sytuacjach szczęścia. Z drugiej strony kontrolowaliśmy przebieg spotkania i już wcześniej mogliśmy praktycznie przesądzić o jego losach, chociażby za sprawą samego Pelle’a. Szanse bramkowe przychodziły nam z łatwością; szkoda, że moi zawodnicy nie zdołali tego przełożyć na zdobycze bramkowe – powiedział van Gaal.
Podopieczni Louisa van Gaala stanęli na wysokości zadania, odnosząc szóste z rzędu zwycięstwo, a wiodącą postacią w zespole AZ był tradycyjnie Mounir El Hamdaoui. Supersnajper z Alkmaar w bieżących rozgrywkach ma na koncie już 11 bramek.
– Mounir El Hamdaoui jest po prostu fantastycznym piłkarzem. Znakomicie radzi sobie w prowadzeniu piłki, do tego ma łatwość w zdobywaniu bramek. W tym sezonie nareszcie jest w pełni formy, w przeciwieństwie do poprzednich rozgrywek. Przypomnę, że przyszedł do nas po ciężkiej kontuzji więzadeł. Trochę to trwało nim osiągnął pełną sprawność. Bardzo ważne jest również, na jakiej pozycji gra dany zawodnik. Tak właśnie jest w jego wypadku – kontynuuje trener.
Po nie najlepszym początku sezonu, kiedy AZ przegrał dwa kolejne mecze (z ADO i NAC), mało kto spodziewał się, że drużyna przejdzie taką metamorfozę.
– Nie chcę się powtarzać, ale mówiłem już wcześniej. Również przeciwko ADO Den Haag graliśmy niezłą piłkę. I gdyby nie dziwna decyzja arbitra o wyrzuceniu z boiska Bretta Holmana, to mecz wyglądałby inaczej. Z kolei przeciwko NAC Breda nie zagraliśmy na sto procent swoich możliwości, ale wiązało się to z ogromnym zamieszaniem po igrzyskach olimpijskich. Mam tu na myśli przede wszystkim powroty naszych piłkarzy. Na szczęście zdążyliśmy się szybko pozbierać, przećwiczyć kilka elementów i są tego efekty.
Louis van Gaal, zapytany o to, czy jego drużynę można uważać za kandydata do tytułu mistrza kraju, odpowiada ostrożnie.











