Dla kibiców Realu Madryt jest wielkim herosem, który doprowadził ich klub do końcowego triumfu w Lidze Mistrzów po dłuższej przerwie. Mało kto spodziewał się, że po dość nieudanym ubiegłym sezonie uda się im wejść na piłkarski szczyt, a forma piłkarzy będzie zadowalająca na wielu płaszczyznach. Duża w tym zasługa Carlo Ancelottiego.
Kiedy Jose Mourinho odszedł z Realu wydawało się, że Carlo Ancelotti będzie potrzebował dużo czasu, aby poukładać Real po swojemu. Włoch od początku przygody na Estadio Santiago Bernabeu miał koncepcję, którą szybko wdrążył w życie. Real początek sezonu rozegrał w dobrym stylu, nie powielając błędów z poprzedniego sezonu, gdzie na samym starcie rozgrywek konkurencja odjechała „Królewskim” i stała się trudna do dogonienia. Drużyna z Madrytu odżyła i zaczęła prezentować futbol, który był różniący się od tego, który preferował „The Special One”. Jednakże hiszpańska prasa krytykowała nowego szkoleniowca za wystawianie na pozycji bramkarza w meczach Primera Division Diego Lopeza kosztem Ikera Casillasa. Włoch nie uległ opinii wielu osób i uparcie trzymał się swojej koncepcji, która sprawiła, że zespół zaczął notować coraz lepsze rezultaty. Prezes Realu Madryt, Florentino Perez, nie ukrywał, że celem „Los Blancos” będzie zdobycie tytułu Ligi Mistrzów, który był oczekiwany z wielkim zniecierpliwieniem od 2002 roku. Przez wiele lat „Królewscy” nie mogli przebrnąć przez 1/8 finału, a później mieli kłopoty, żeby pokonać przeciwnika w półfinale. Kiedy Carlo Ancelotti przełamał barierę fani Realu wyobrażali sobie, jak ich zespół wznosi upragniony puchar.
W fazie grupowej podopieczni Carlo Ancelottiego nie mieli trudnych rywali, dlatego bez większych kłopotów uplasowali się na pierwszym miejscu. Zanotowali pięć zwycięstw i raz zremisowali z Juventusem Turyn, który dość sensacyjnie nie zakwalifikował się do dalszej rundy na rzecz Galatasarayu Stambuł. Jesienią Real swoją dyspozycją pokazywał, że są w o wiele lepszej dyspozycji niż w ubiegłym sezonie. Była w tym duża zasługa Włocha, który swoim autorytetem i niebagatelnym doświadczeniem sprawił, że ponownie zaczęli oni się liczyć w stawce o najwyższe cele. Na boisku piłkarze tworzyli monolit trudny do przejścia i wielu ekspertów zgodnie stwierdziło, że zmiana trenera wyszła na dobre.
Wiosną Real doszedł do wielkiego finału, eliminując trzy drużyny z Bundesligi. „Królewscy” nie mieli większego kłopotu, by na boisku pokazać wyższość przeciwko Schalke 04 Gelsenkirchen i o dziwo, Bayernowi Monachium, natomiast niewiele brakowało, aby dość szczęśliwie do półfinału prześlizgnęła się Borussia Dortmund, która była blisko, żeby kolejny raz zajść za skórę ekipie z Santiago Bernabeu. Znalezienie się w roli finalisty tegorocznej edycji Champions League nie mogło nikogo dziwić, ponieważ podopieczni Carlo Ancelottiego byli jedną z drużyn, która prezentowała najbardziej konsekwentny futbol.
Nie ma co się oszukiwać, że duży wkład w ten sukces ma Carlo Ancelotti, który potwierdził, że posiada w sobie wielki kunszt trenerski. Sukces dla Włocha był bardzo ważny, ponieważ stawał się powoli szkoleniowcem, którego pracę mniej się docenia. Sezon pod jego wodzą jest dla Realu udany, mimo że nie udało się zdobyć mistrzostwa Hiszpanii. Po zakończonym finale sam stwierdził, że trzeba było pewne elementy poprzestawiać, żeby ukontentować kibiców oraz działaczy: – – powiedział Carlo Ancelotti.










