Znamy pierwszych ćwierćfinalistów Ligi Mistrzów. We wtorek awans zapewnili sobie Chelsea Londyn, Villarreal, Bayern Monachium i Liverpool.
Juventus Turyn – Chelsea Londyn 2:2
Juventus zdawał sobie sprawę z tego, że jeśli chce liczyć się jeszcze w walce o awans, musi zagrać od początku na najwyższym poziomie, bowiem w pierwszym meczu było 1:0 dla Chelsea. Już w 1. minucie przed szansą stanął Trezeguet, ale nie trafił w bramkę. Nadal „Stara Dama” atakowała, ale nie były to jednak na tyle dobre sytuacje, by wynik mógł ulec zmianie. W 13. minucie żywa legenda Juve – Pavel Nedved – z powodu kontuzji opuścił boisko, a za niego pojawił się Salihamidżić. Kilka chwil później szczęścia próbował Ballack, ale spudłował. Minimalna przewaga gości zaprocentowała w 19. minucie golem dla Juventusu. Zdobywcą bramki okazał się Iaquinta, który świetnie uderzył z ostrego kąta po podaniu Trezegueta. Trzy minuty później Del Piero znów znalazł się w świetnej sytuacji, ale nie udało mu się przechytrzyć Cecha. Turyńczycy nie odpuszczali. W kolejnej akcji londyńczykom w groźnej sytuacji udało się zablokować Trezegueta. Następne minuty to dużo walki w środku pola, mało okazji strzeleckich, za to sporo fauli. W końcu dwa razy dał o sobie znać Anelka. Najpierw niecelnie uderzył na bramkę Buffona, chwilę później jego strzał zablokowali defensorzy „Bianconerich”. Lekka przewaga gospodarzy została udokumentowana golem Essiena w doliczonym czasie gry pierwszej połowy. Do przerwy w dwumeczu 1:2.

Druga część spotkania zapowiadała się ciekawie. Pierwsze minuty bez większych okazji dla jednej i drugiej drużyny. Dopiero po pewnym czasie miało miejsce poważniejsze zagrożenie – strzał Drogby sparował Buffon. Druga połowa gorsza od pierwszej, nieco więcej emocji pojawiło się dopiero w 70. minucie gry, gdy po drugiej żółtej kartce boisko musiał opuścić Chiellinii, osłabiając Juventus. W kolejnych chwilach temperatura na Stadio Delle Alpi w Turynie wzrosła. Dużo walki, agresji ze strony obu ekip, co ostatecznie doprowadziło do rzutu karnego dla „Starej Damy”, którego pewnie wykorzystał niezawodny Del Piero. W kolejnych minutach trener Juventusu – Claudio Ranieri – dokonał zmiany w ataku – turyńczycy grali w dziesięciu, ale musieli atakować, gdyż aktualny wynik premiował Chelsea. Osłabienie kadrowe gospodarzy doprowadziło do sytuacji dla Chelsea, którą w 83. minucie na gola zamienił Drogba. Więcej bramek nie padło i po niezbyt powalającym meczu do dalszej fazy awansowali „The Blues”
Panathinaikos Ateny – Villarreal 1:2
Wynik 1:1 w pierwszym meczu sprawiał, że kwestia awansu pozostawała otwarta. Dla Polaków dobra informacja – w Atenach na lewej obronie Panathinaikosu od początku meczu grał Jakub Wawrzyniak. W spotkanie lepiej wprowadzili się gospodarze. W 9. minucie Gilberto został zablokowany przy próbie strzału na bramkę Villarrealu. Odpowiedział Nihat Kahveci, ale Galinović uratował ekipę gospodarzy. Mecz był wyrównany, ekipy wymieniały się wzajemnie ciosami. Po okazji „Żółtej Łodzi Podwodnej” strzelał z koli Gabriel, ale piłka przeleciała obok bramki przyjezdnych. Chwilę później świetnie pokazał się Diego Lopez, broniąc strzał Karagounisa z wolnego. Panathinaikos miał moment przewagi, Mantzios groźnie uderzał na bramkę Hiszpanów, ale znowu udaną interwencją wykazał się Diego Lopez. Później ponownie Gabriel próbował zaskoczyć bramkarza gości, ale nie trafił w bramkę. Do przerwy bezbramkowo, wynik promuje awansem Hiszpanów.










