Jutro zostanie rozegrany towarzyski mecz Włochy – Francja. Jak przed każdym starciem „Trójkolorowych” dziennikarze zastanawiają się, czy w bramce drużyny dowodzonej przez Didiera Deschampsa wystąpi Hugo Lloris, który mało gra w Tottenhamie, czy może szansę dostanie ktoś inny. Były trener Olympique Marsylia ma jednak pełne zaufanie do byłego golkipera Lyonu.

Nie będzie niespodzianki w bramce reprezentacji Francji w jutrzejszym meczu towarzyskim we Włoszech. To mało grający w Tottenhamie Hugo Lloris będzie próbował zatrzymać strzały włoskich napastników. Po bardzo udanym eliminacyjnym występie w Hiszpanii, gdzie Francuzi zdobyli punkt w meczu z mistrzami Europy i świata, były golkiper Lyonu zyskał od Didiera Deschampsa jeszcze większy kredyt zaufania.
– To nie jest tak, że Lloris wcale nie gra. Od swojego wspaniałego występu w Hiszpanii Hugo rozegrał trzy mecze w Tottenhamie – bronił kapitana reprezentacji Francji Deschamps. – Lloris przeżywa tę sytuację w najlepszy możliwy sposób, mimo że chciałby grać więcej – dodał selekcjoner. Były trener Olympique Marsylii okazuje swojemu podstawowemu golkiperowi pełne zaufanie, dając minuty na boisku, czego brakuje mu w Anglii. Dlatego możemy być pewni, że zobaczymy Llorisa w starciu z Włochami











