W dzisiejszym rewanżowym półfinale Pucharu Ligi Angielskiej po bardzo zaciętym meczu Liverpool zremisował z Manchesterem City 2:2. Dzięki jednobramkowej zaliczce, którą piłkarze „The Reds” wywieźli z Etihad Stadium, to Liverpool zagra w finale, w którym zmierzy się z Cardiff City. Finałowy mecz odbędzie się 26 lutego na stadionie Wembley w Londynie.

W składzie Manchesteru City zabrakło Mario Balotellego, który został zawieszony na cztery spotkania za brutalny faul na Scotcie Parkerze. Od początku spotkania City dłużej utrzymywało się przy piłce, jednak Liverpool grał dobrze pressingiem i nie dopuszczał City zbyt blisko własnego pola karnego. Na pierwszą bramkę musieliśmy czekać do 31. minuty. Nigel de Jong, przewracając się, posłał piłkę z dystansu niemalże w okienko bramki Reiny. W 40. minucie widzieliśmy już drugiego gola. Richards rękoma blokował strzał Aggera, za co arbiter podyktował rzut karny. Gerrard pewnym strzałem pokonał Harta. Po pierwszej połowie mieliśmy remis 1:1 i to Liverpool dzięki zaliczce z pierwszego spotkania był bliżej Wembley.
Od początku drugiej połowy Liverpool atakował, chcąc zapewnić sobie bezpieczniejszą przewagę, jednak świetnie dysponowany dziś Joe Hart nie dał się zaskoczyć. W 67. minucie losy spotkania odwróciły się na chwilę. Gerrard został minięty na skrzydle, po dośrodkowaniu „The Reds” nie zdołali wybić piłki i Edin Dżeko posłał ją do siatki. Po siedmiu minutach znów był remis. Po podaniu Johnsona bramkę zdobył Bellamy, wprawiając „The Kop” w ekstazę. Końcówka spotkania była niezwykle nerwowa. City nie ustępowało w ataku, jednak nie udało mu się zdobyć bramki. Liverpool utrzymał korzystny rezultat i to on pojedzie na Wembley.











