Liga Sagres: Lider nie zwalnia tempa. Wygrana Benfiki


Zwycięstwami gości zakończyły się dwa ostatnie spotkania 3. kolejki Ligi Sagres. Nacional pokonał Vitorię Guimaraes 2:0, zaś po znakomitym meczu P. Ferreira uległo Benfice 3:4. Liderem pozostaje Nacional.


Udostępnij na Udostępnij na

Vitoria Guimaraes – Nacional 0:2

0:1 Nene 28′
0:2
Alonso k. 60′
Czerwone kartki:
Sereno i Gregory (Vitoria)

FC Porto? Oczywiście! Sporting Lizbona? Jak najbardziej. Benfica? Czemu nie? Ale konia z rzędem temu, kto by się spodziewał, że po każdej z trzech kolejek liderem tabeli Ligi Sagres będzie Nacional de Madeira.

Pierwsza bramka padła po niespełna półgodzinie gry. Jej zdobywcą był Brazylijczyk Nene. Z kolei niedługo po przerwie Jorge Sousa podyktował rzut karny, który na drugą bramkę dla Nacionalu zamienił kolejny zawodnik z Kraju Kawy, Alonso. Wkrótce potem, w przeciągu jakichś 10 minut, z boiska wyleciało dwóch graczy Vitorii Guimaraes – Portugalczyk Sereno oraz pochodzący z Francji Arnolin Gregory. Wynik jednak już nie uległ zmianie.

P. Ferreira – Benfica 3:4

0:1 Nuno Gomes 6′
1:1
Ozeia 13′
1:2
Maxi Pereira 30′
1:3
Cardozo k. 43′
2:3
Rui Miguel 63′
2:4
Jorge Ribeiro 76′
3:4
William 85′

Naprawdę wyśmienity mecz mogli obejrzeć sympatycy futbolu zgromadzeni wczorajszego wieczora na Estadio da Mata Real. Na bramki też nie trzeba było długo czekać. Już w 6. minucie gry doświadczony Nuno Gomes pokonał Bruno Conceicao. Po siedmiu minutach wyrównał jednak Brazylijczyk Ozeia, strzałem głową nie dając szans Quimowi.

W 30. minucie znów na prowadzenie wyszli goście. Składną akcję popularnych „Orłów” wykończył Urugwajczyk Maxi Pereira. Z kolei gdy rzut karny podyktowany przez Bruno Paixao na bramkę zamienił Paragwajczyk Cardozo, wydawało się, że to koniec emocji w tym meczu i nikt już nie odbierze zwycięstwa Benfice. Jak się później okazało, tylko to drugie przypuszczenie było prawdziwe.

W 63. minucie kontaktową bramkę zdobył Rui Miguel i wydawało się, że gospodarze mogą jeszcze powalczyć w tym meczu. Kilkanaście minut później ich nadzieje rozwiał jednak Jorge Ribeiro. To jednak nie był koniec emocji. W 85. minucie bramkę na 3:4 zdobył Brazylijczyk William. To było jednak już wszystko, na co stać było w tym meczu ekipę P. Ferreira.

Komentarze
SirLeon (gość) - 15 lat temu

Halin

Odpowiedz
Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze